Paulina Młynarska – Jesteś wędrówką [recenzja]

Fot. Diana Łętocha

Jesteś wędrówką to opowieść o podróżowaniu. Ale nie takim, które zaczyna się na lotnisku. To podróż przez otwartość na świat, pracę nad sobą i umiejętność wychodzenia ze sfery komfortu. Bo można podróżować, nie wychodząc z domu. Choć nic nie szkodzi na przeszkodzie, żebyś jutro spakowała walizki i poleciała do Azji. Już nie!

Po takim wstępie człowiek ma ochotę wykrzyczeć: a owszem! Coś jednak stoi na przeszkodzie; a to brak funduszy, brak czasu, praca, czy obowiązki. Myślenie to jednak można zmienić po zapoznaniu się z całą opowieścią Pauliny Młynarskiej. Jesteś wędrówką to najnowsza z kilku wydanych do tej pory książek tej dziennikarki, a zarazem druga, która wpadła w moje ręce, z tym że Rebel nieszczególnie przypadł mi do gustu. Jak było z tym poradnikiem?

Mam, co mam, bo zap…dalałam. Chociaż zap…dalałam, nie da się ukryć.

Jesteś wędrówką to książka napisana przez kobietę, która nie bała się zaryzykować i diametralnie zmieniła swoje życie. W kilku historiach opowiada o swoim życiu prywatnym i podjętych decyzjach, takich jak sprzedaż domu i niepotrzebnych rzeczy, oraz o swej niestabilnej pracy i podróżach, które wpłynęły znacząco na jej obecny światopogląd. W każdym rozdziale znajduje się jakaś dygresja, porady i wskazówki związane z podróżowaniem i zmianą stylu życia. Na swoim przykładzie pokazuje, że jeśli się czegoś pragnie – nie ma przeszkód niemożliwych do pokonania. Podróże nie muszą kosztować majątku i jeśli się uprze – da się znaleźć na nie fundusze.

Autorka niczego przed nami nie ukrywa – zdradza nam swoje sekrety i wyjawia, że sama rezygnuje z wielu kobiecych przyjemności, takich jak fryzjer, manicure w salonach czy z kupowania drogich ubrań na rzecz yogi i podróży (niekoniecznie w dobrych warunkach!). Próbuje wytłumaczyć, że nie liczą się rzeczy, a wspomnienia i przeżycia doznane dzięki innym kulturom.

Gdyby kogoś podkusiło pójść w moje ślady…

Książka napisana jest w pierwszej osobie, bardzo przystępnym językiem. Ma charakter typowo poradnikowy, zawierający wskazówki i porady niezbędne do podróżowania oraz liczne retrospekcje autorki. Znajdziemy również odpowiedzi na takie pytania, jak: co powinniśmy spakować, jakie ubrania, jakie leki ze sobą zabrać, jakie szczepienia wykonać, ile pieniędzy powinniśmy zabrać, jakie aplikacje warto mieć w telefonie.
W poradniku znajduje się kilka ćwiczeń dla czytelnika oraz kilka przepisów na orientalne dania.
Cała książka okraszona jest licznymi prywatnymi zdjęciami z różnych podróży dziennikarki, a z tyłu znajduje się notatnik, przeznaczony do naszych zapisków.

Kochana czytelniczko, teraz zapnij psychiczne pasy!

Wydaje mi się, że książka ta może przydać się wielu osobom wybierającym się w dalszą podróż, szczególnie gdy wybierają się w nią po raz pierwszy. Osobiście nie byłam jeszcze w takich zakątkach świata jak pani Paulina, ale podejrzewam, że jeśli się postanowię je odwiedzić – jej porady będą bezcenne. W swojej książce zwracała uwagę na różne rzeczy, które mogą nam się przydarzyć podczas podróży (w tym czyhające na nas niebezpieczeństwa) i przestrzega przed nimi. Uczy nas, jak wyjść z niekorzystnej sytuacji, w której sama nieraz się znalazła.

Jeśli chodzi o ilustracje, czuję się trochę zawiedziona – liczyłam na piękne zdjęcia natury czy zabytków, tymczasem na każdym zdjęciu na pierwszym planie znajduje się autorka, zasłaniając (zapewne piękne) widoki w tle. Razi mnie to, tym bardziej że w książce wspomina, że nie warto robić wiele bezsensownych zdjęć siebie, które nic nie wnoszą… No cóż. W końcu to jej książka, więc może w niej być pełno nic niewnoszących zdjęć.
Książkę polecam podróżującym, a tym, których temat dalekich podróży nie służy, radzę odpuścić, bo możecie się nieco zanudzić.