Sekta z Wyspy Mgieł
Literatura

Mariette Lindstein – Sekta z Wyspy Mgieł [recenzja]

„Nareszcie tytuł, który przedstawia działanie sekty od podszewki” – ta myśl narodziła się już w pierwszej połowie lektury i utrzymała się aż do momentu, w którym zamknąłem ją i odłożyłem na półkę na dobre. Zapraszam do recenzji książki „Sekta z Wyspy Mgieł” autorstwa Mariette Lindstein.

 

 

Wszystko zaczęło się od trzmiela

Sofia nie miała łatwego życia.

Po tym, jak dostaje kolejnego, metaforycznego kopniaka za pośrednictwem nieudanego związku, decyduje się na dołączenie do sekty. Choć początkowo nie traktuje oczywiście tej decyzji w tak dosłowny sposób.

Tytuł zyskuje na wartości ze względu na wiarygodność opowiedzianej historii.

Jest ona po części (bardzo dużej części) autobiograficzna. Okazuje się bowiem, że jej autorka – Mariette Lindstein – sama przed laty uciekła ze szponów scjentologów.

Pozwoliłem sobie przeszukać internet w poszukiwaniu wywiadów z nią i wynika z nich jasno, że wiele wątków i specyfika historii to przedstawienie tego, co sama niegdyś musiała przeżyć.

Tak, uciekła, nie posiadając nic – tracąc dobytek, jaki zgromadziła przez 25 lat bycia w sekcie. Co więcej, dodam, że metoda ucieczki autorki powieści musiała być dalece bardziej traumatyczna od tego, co zaprezentowała nam Sofia na łamach Wyspy Mgieł.

Fear and loathing by Sweden

Nie spodobał mi się za to stopień niewyeksploatowania psychologii sekty. Co prawda czytamy krótki wstęp, w którym autorka pokrótce „opowiada, jak to jest”. Niestety z czasem tytuł przekształca się w książkę zawieszoną pomiędzy powieścią sensacyjną i thrillerem.

Stąd też próżno w lekturze szukać ‚mistycznego, sekciarskiego mroku’. Więcej tu, na początku, prozaicznych czynności, mozołu nauki rzeczy nijak nie kojarzących się z tajemniczym, groźnym ugrupowaniem. Do czasu – aż głowa kościoła ViaTerra nie odkrywa swojego prawdziwego oblicza.

Książka stanowi interesujące źródło informacji na temat organizacji w ramach sekt. Próbuje przy tym wyciągać rękę w stronę czytelników szukających swobodnej lektury. Osobiście chętnie poznałbym jej fabułę, skupiając się na tym, jak dewastujące i uzależniające działanie mają instrumenty psychologiczne sekty.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *