Koniec samotności – Benedict Wells

Koniec samotności opowiada o historii Julsa’a, Martiego i Liz, którzy tracą rodziców w wypadku samochodowym. Już jako dzieci są zmuszeni opuścić dom rodzinny i zamieszkać w internacie. Oprócz tego bohaterowie muszą zmierzyć się ze stratą, rozpadem rodziny, jak i mieszkaniem w obcym miejscu z nieznanymi ludźmi. Każde z nich robi to na swój indywidualny sposób. Zachęcam do przeczytania tej trudnej, jednak przepełnionej życiowymi mądrościami lektury.

Jules jest najmłodszy z trójki rodzeństwa. Samotny, zamknięty w sobie i wyobcowany. Odrzucony przez przyjaciółkę i jednocześnie siostrę, zostaje zostawiony na pastwę losu. Doświadczony tragedią jako dziecko, staje przed niełatwymi wyborami już jako dorosły człowiek. Życie nie daje mu taryf ulgowych, prowadząc przez kręte i najboleśniejsze rozdziały życia. Jednak nawet w największym sztormie można zobaczyć promyki słońca, które pomagają Julesowi przetrwać. Jego osobistym promykiem jest Alva – pierwsza i ostatnia miłość. Czytając, jesteśmy również obserwatorami życia Martiego i Liz. Historia siostry Julesa i Martiego pokazuje, jak trwały ślad zostawiła na niej przeszłość.

Życie nie jest grą o sumie zerowej. Nic człowiekowi nie jest winne, a co się zdarza, to się zdarza. Niekiedy słusznie, tak, że wszystko ma swój sens, niekiedy tak niesprawiedliwie, że wątpi się we wszystko. Zerwałem losowi maskę z twarzy i znalazłem pod nią przypadek.

Koniec samotności nie jest łatwą książką. Została napisana w stonowanym, filozoficznym tonie. Nie posiada wartkiej, sprawnej akcji. Można ją porównać do tempa ślimaka, który powoli i z rozmysłem posuwa się do przodu. W lekturze nie ma miejsca na przypadki, nie ma nieprzemyślanych słów. Historia trójki rodzeństwa, która powinna wzbudzać wielkie emocje, wbrew pozorom nie zostawia śladów łez na policzkach. Tak jak wspomniałam na początku, ta książka jest przepełniona mądrościami i dzięki temu skłania czytelnika do zadumy. Uświadamia nam, że niezależnie od mijającego czasu, prawdziwa miłość zawsze nas odnajdzie. Ponadto pokazuje, że nie można ciągle żyć wspomnieniami, bo zamiast iść naprzód – stoimy w miejscu. Książka idealnie nadaje się na spokojne, refleksyjne wieczory.