Kiedy wrażliwość puka do bram | Nikt nie idzie

Nikt nie idzie

Delikatna i wrażliwa, dająca wiele, ale i wymagająca. Nie wszyscy się w niej odnajdą, ale o to właśnie chodzi. Małecki pociąga sznurkami bezbłędnie. A wszystko to spowija obraz Warszawy. Zapraszam do recenzji Nikt nie idzie.

Dwie historie

W Nikt nie idzie rozwijają się dwie historie, które przecinają się już na samym początku. Jednak do samego końca autor prowadzi czytelnika za rękę, sprawiając, że ten z każdą stroną odkrywa nową, istotną dla całości informację. Książka aż kipi od retrospekcji, ale to właśnie one są esencją, którą spija się z przyjemnością łyk po łyku.

Dwa światy

Nikt nie idzie to dwoje bohaterów z dwoma światami. Główna bohaterka, Olga, została sama,  tylko i wyłącznie na własne życzenie, dodatkowo w sercu Warszawy. On, Klemens, jest odosobniony w swoim zupełnie nieznanym dla innych świecie. Ich losy i światy niespodziewanie, w pewien sposób połączą się. Olga, choć próbuje, nie potrafi sobie wytłumaczyć jak to się stało. I dlaczego wybiegła z tramwaju za chłopcem-mężczyzną z ogromnym plecakiem i balonami.

Samozwańczą bohaterką w powieści jest Warszawa, która zmienia się w oczach matki Klemensa i Olgi. Autor przykłada się, żeby miasto znalazło swój odpowiedni wydźwięk w powieści. Jest to w moich oczach ogromnym plusem, ponieważ lubię dobrze przedstawione miejsce akcji, a w szczególności miasto.

Nikt nie idzie oazą wrażliwości

Wstyd się przyznać, ale nie miałam jeszcze okazji poznać twórczości Małeckiego; to mój pierwszy kontakt i mam nadzieję, że nie ostatni. Autor zrobił na mnie całkiem spore wrażenie, przede wszystkim wrażliwością i delikatnością. Udowodnił, że nie wszystkie powieści muszą ociekać wulgarnością, bądź być romansidłem, żeby zainteresować czytelnika.

Jakub Małecki to autor młodego pokolenia, który zdecydowanie ma jeszcze wiele światu do powiedzenia. Jeśli tylko będzie dalej robił to w takim stylu, to z przyjemnością będę sięgać po jego powieści. Książkę  polecam z czystym sumieniem wszystkim, którym brakuje dobrego, polskiego pióra.


Nikt nie idzie
Jakub Małecki
Wydawnictwo SQN

Zapraszam do przeczytania mojej poprzedniej recenzji

Chrobot, czyli Tomasz Michniewicz powraca

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here