KENIA. HAKUNA KURUDI
Literatura

PAULA ANNA GIERAK „KENIA. HAKUNA KURUDI” – RECENZJA

Ze względu na kilku przyjaciół pracujących w Afryce, ten kontynent od dawna wzbudza moje zainteresowanie. Choć moja stopa nigdy nie stanęła na afrykańskiej ziemi, mogę wędrować tam za każdym razem, kiedy otwieram książkę podróżniczą lub oglądam film dokumentalny. Tym razem, dzięki książce Pauli A. Gierak, wybrałem się do Kenii. Jak potoczyła się ta wyprawa?

Biblioteka Poznaj Świat

Kenia. Hakuna kurudi wydana została w ramach serii Biblioteka Poznaj Świat, z której redakcją serwis Kulturalne Media nawiązał ostatnio współpracę. Jej kierownikiem artystycznym i merytorycznym jest sam Wojciech Cejrowski. W ramach Biblioteki wznowiono już szereg klasycznych dzieł literatury podróżniczej: Kanada pachnąca żywicą A. Fiedlera tudzież 180 000 kilometrów przygody T. Halika, ponadto wydawane są prace młodszych autorów – tu polecam wspomnienia z podróży dookoła świata Kingi Choszcz, zatytułowane Prowadził nas los oraz Moja Afryka. 

Biblioteka  charakteryzuje się  miłą dla zmysłów czytelnika formą. Po pierwsze, szata graficzna z jednej strony jest bardzo konsekwentna, z drugiej stara się oddać elementy charakterystyczne dla opisywanego w danym tomie kraju. Warto zwrócić uwagę na mapy znajdujące się po wewnętrznej stronie okładki. Po drugie, każdy tom z serii to swoisty album ze zdjęciami – nie trzeba niczego czytać, wystarczy cieszyć się pięknymi ilustracjami. Po trzecie, książki wydawane są na porządnym kredowym papierze, oprawione w twardą okładkę

KENIA. HAKUNA KURUDI

Kenia. Hakuna Kurudi

Paula Anna Gierak – studentka biochemii, która postanawia wyruszyć w podróż swoich marzeń. Żeby zrealizować swój cel pracowała w jednym z warszawskich hoteli, jednocześnie nie rezygnując z nauki. Samotnie lub w towarzystwie spotkanych po drodze ludzi podróżowała po Kenii. Autorka pisze bardzo prostym językiem, nie zdziwiłbym się, gdybym usłyszał, że nie zamierzała wydać swoich wspomnień. Z czytelnikiem dzieli się swoimi przemyśleniami na temat otaczającego ją świata, a także – co niespotykane w tego typu literaturze – o swoim wnętrzu.

Nazajutrz obudziłam się w koszmarnym nastroju. Dawno nie było tak źle. Podczas gdy Elena i Alexander tryskali energią, ja nie miałam nawet ochoty z nimi rozmawiać.

– Jakie masz plany na dzisiaj?

– Nie wiem…

– My niedługo wychodzimy, może gdzieś cię podwieźć?

– Nie wiem, gdzie dzisiaj pojadę.

-Może Haller Park? Jest tam całkiem przyjemnie – Elena spojrzała na Alexandra w oczekiwaniu aprobaty.

– No dobrze, w takim razie zaraz będę gotowa.

Podobnych epizodów – wplecionych we wspomnienia radości z odwiedzanych miejsc, spotkanych ludzi, przeżytych przygód – jest w książce sporo. Autorka przyznaje, że wówczas nie miała pojęcia, co się z nią działo… Ale może właśnie dzięki tej podróży do dalekiej Kenii udało się jej odbyć zgoła inną wyprawę  – wgłąb samego siebie. Być może w nowej, zupełnie innej, afrykańskiej rzeczywistości udało się jej dostrzec te obszary duszy, o których wcześniej nie miała pojęcia.

Kenia. Hakuna Kurudi

Ludzie

Paula Gierak spotyka w Kenii sporo ludzi: swoich gospodarzy, innych turystów, mieszkańców – tych biednych i bogatych. Z jej wspomnień kształtuje się pewien obraz kenijskiego społeczeństwa. Najbogatsi biegle posługują się językiem angielskim i jedzą w drogich restauracjach. Biedni mieszkańcy miast walczą o przetrwanie. Autorka nie bała się obdarzyć zaufaniem wielu z nich i różnie na tym wychodziła. O ile zdarzało się jej żałować, że znacznie przepłaciła za zakupiony towar lub usługę, to również przeżyła wiele chwil radości z obcowania z drugim człowiekiem.

Dla kogo?

Kenia. Hakuna kurudi polecam tym, którzy planują wybrać się w tak daleką i samotną podróż lub którzy o tym marzą. Z jednej strony będzie to dla nich dobre świadectwo trudności i zmagań, z jakimi może się wiązać ich wyprawa. Z drugiej utwierdzą się w przekonaniu, że dla niektórych niezapomnianych chwil warto jest się odrobinę pomęczyć. Być może idąc w jej ślady również znajdą szczęście w dalekich krainach…

Myślę, że książka warta jest uwagi tych, którzy chcieliby zrozumieć to, co dzieje się w ich wnętrzu. Czasami nie spodziewamy się, co może kryć się w naszej duszy, jak wielkim zaskoczeniem może być to, co znajdziemy. Grunt to zaakceptować to, kim się jest, ale też spróbować uporać się z tym, co nas trapi.

http://bibliotekapoznajswiat.pl

Krzysztof Sadowski
Szef działu Film. Amator kultury żydowskiej. Fan Star Wars z pokolenia Przebudzenia Mocy. Uwielbia literaturę szpiegowską oraz science fiction. Wolne wieczory spędza na Netflix & chill. Kiedy chce zaszaleć słucha Haendla. krzysztof.sadowski@kulturalnemedia.pl 725-438-145
http://puchaczytacz.wordpress.com

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *