Profesor Andrews w Warszawie. Wyspa | Recenzja

Profesor Andrews w Warszawie. Wyspa
Profesor Andrews w Warszawie. Wyspa
Czym jest rzeczywistość? Czy jest nią to, co postrzegamy i czego doświadczamy? A może to, co wydaje nam się rzeczywiste jest tylko odbiciem czegoś większego lub nie istnieje wcale? Te pytania od wieków zadawało wielu filozofów. Bohaterowie dwóch opowiadań Olgi Tokarczuk Profesor Andrews w Warszawie i Wyspa także się nad tym zastanawiali, ale nie dlatego, że byli filozofami.

Paradoks

Postaci te znalazły się w sytuacjach dla siebie tak absurdalnych i trudnych do zrozumienia, że zaczęły zastanawiać się, czy rzeczy, które ich spotykają dzieją się naprawdę. W tych historiach najbardziej znamienne jest to, że są bardzo prawdopodobne, przedstawione w formie reporterskiej relacji. Czym więc jest rzeczywistość i dlaczego to, co „rzeczywiste” jest nielogiczne i groteskowe? – zdaje się pytać autorka opowiadań.

Olga Tokarczuk w tych dwóch krótkich tekstach ukazuje pewien paradoks. Człowiek nie powinien, wręcz nie może pozostać bierny wobec tego, co go spotyka. Jednocześnie musi przestać sądzić, że nie ma dla niego rzeczy niemożliwych. Przeświadczeni o sile ludzkiego umysłu i logicznym uporządkowaniu świata  zapominamy, że rzeczywistość (jeśli istnieje!), nie wygląda tak, jak chcieliby tego specjaliści od coachingu i trenerzy motywacji. Świat jest absurdalny, ciężka praca nie zawsze jest zwieńczona sukcesem, a człowiek nie ma ostatecznego wpływu na bieg zdarzeń. Jednak może i powinien zająć wobec nich odpowiednią postawę. I, jak twierdzili egzystencjaliści, nie pozostawać biernym nawet mimo świadomości, że się przegra.

Sto jeden interpretacji

Konkluzja płynąca z opowiadań Doktor Andrews w Warszawie i Wyspa nie jest jednak przygnębiająca. Zazwyczaj nie ma sytuacji bez wyjścia, choć nie zawsze jest ono takie, jak byśmy chcieli. Warto sięgnąć po te dwa opowiadania, by zastanowić się nad sprzecznościami, których nieustannie  doświadczamy w naszym życiu prywatnym, społecznym, politycznym. Historie te są bardzo plastyczne i czyta się je niezwykle przyjemnie. Prawdopodobnie są polem do odkrycia jeszcze stu innych interpretacji. Gorąco zachęcam do ich odkrywania w opowiadaniach Olgi Tokarczuk Profesor Andrews w Warszawie i Wyspa.