Historia jak z bajki, czyli „Sztuka słyszenia bicia serca”

Każdy z nas lubi czasami oderwać się od rzeczywistości i zatopić we własnej krainie wyobraźni, marzeń i pragnień. Takie chwile mają szczególne znaczenie, gdy na co dzień żyjemy szybko i w stresie. Gdy nadchodzi ta upragniona chwila relaksu, decydujemy się na chwilkę zapomnienia, albo wybieramy książkę, która nas w nią przeniesie. Co ma z tym wspólnego Sztuka słyszenia bicia serca autorstwa Jana-Philippa Sendkera? Przeczytajcie sami.

Nie ma takiego czynu, dobrego czy złego, do którego człowiek byłby niezdolny

Książka przedstawia historię opowiedzianą przez obcego starca głównej bohaterce – Julii. Kobieta dowiaduje się z niej, kim był jej zaginiony ojciec, z którym od lat nie miała kontaktu. Jej matka uważała, że po prostu je opuścił, jednak Julii coś się nie zgadzało. Wiedziała, że ojciec ją kocha i nie odszedłby bez słowa nie mając ku temu powodów. Jak na córkę adwokata przystało, chciała rozwiązać tę zagadkę i wyjaśnić wszystkie nieścisłości. Dzięki wskazówkom i pamiątkom po ojcu postanawia wyruszyć w podróż, która ma dać odpowiedzi. Tam właśnie spotyka starca, który od razu wie, z kim ma do czynienia i który postanawia podzielić się z nią niesamowitą historią…

Miłość. To ona sprawia, ze jesteśmy piękni

Sztuka słyszenia bicia serca to światowy bestseller niemieckiego pisarza, Jana-Philippa Sendkera, która została przetłumaczona na 35 języków! Napisana w pierwszej osobie liczby pojedynczej z perspektywy głównej bohaterki, Julii Win. Napisana przyjemnym, łatwym w odbiorze i niesamowicie obrazowym językiem. Fabuła jest niebanalna. Jest to historia Tin Wina – chłopca urodzonego pod złą gwiazdą. Oznacza to, że chłopiec swym żywotem przysparzać rodzinie będzie samych kłopotów i nieszczęść. Obietnica ta zaczyna się sprawdzać; ginie jego ojciec, matka go opuszcza, a później znienacka chłopak traci wzrok… Ale czy aby na pewno to wina chłopca, a nie kwestia przypadku? I czy faktycznie w życiu chłopca nie będzie miejsca na szczęście, ani cudzą miłość?

Zobaczyć, znaczy uwierzyć

Książka bardzo mnie wciągnęła, a historia miłosna urzekła i poruszyła. Jan-Philipp Sendker z dokładnością odwzorował każdy detal pojawiający się w powieści, co dodawało całej historii niesamowitego klimatu i uroku. Czytając, czułam, jakbym była mieszkanką Kalaw, będącą przypadkowym świadkiem narodzin przepięknej miłości dwojga ludzi. Sztuka słyszenia bicia serca uświadamia wiele ważnych rzeczy, o których na co dzień zapominamy, a także skłania do refleksji. Po przeczytaniu całej opowieści wpadłam w melancholię i długo zastanawiałam się nad ukazaną historią, której wprost nie da się wymazać. Gorąco polecam.

________________________________________________________________________

Jeśli jesteś zwolennikiem miłosnych historii, zapraszam do zapoznania się z recenzją książki Tami Oldham Ashcraft  41 dni nadziei 

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o