„Dieta Smartfood” Eliana Liotta – recenzja

Smartfood to nie tylko dieta, to sposób życia, który warto wypróbować.
Smaczny, pełen niesamowitych aromatów, pomagający zachować zdrowie.
Oto właśnie chodzi!

Po takiej opinii nie sposób nie sięgnąć po tę książkę, a podobnych rekomendacji jest o wiele więcej. Dieta – najmodniejszy temat od lat, niezmiennie na topie. Do wyboru, do koloru, a wybór taki, że głowa mała. Co takiego ciekawego i nietypowego jest więc w kolejnej książce o tematyce dietetycznej?

Dieta Smartfood to opowieść o jedzeniu niezwykłym. O trzydziestu produktach żywnościowych powszechnie znanych, a przy tym szczególnych, gdyż chronią nasze ciało, czasem wchodzą w dialog z DNA, a nawet uciszają procesy starzenia.

To właśnie jest głównym tematem owej książki. Znajdziemy dokładne opisy codziennych produktów, które na pewno  goszczą w naszych kuchniach, a które sprawiają cuda w naszym organizmie. Wszystko to poparte badaniami i testami, a źródła są rzetelne i wiarygodne. Autorzy starają się także przybliżyć każdemu z nas, co powinniśmy jeść oraz czego unikać, by cieszyć się zdrowiem i długim życiem.

Co nas czeka czytając Smartfood?

Książka podzielona jest na sześć działów, a także wnioski, słowniczek i źródła, z których zaczerpnięte zostały informacje. Na początku dowiadujemy się, co oznacza pojęcie Smart Food, a więc teoria wprowadzająca nas w kolorowy świat dietetyki. W kolejnych rozdziałach mamy opisy konkretnych cudów natury w postaci chociażby owoców czy warzyw i wyjaśnienia, dlaczego są warte naszej uwagi.

I w ten sposób komentowanych jest wiele produktów. Znajdziemy także sporo faktów i mitów dotyczących zdrowego odżywiania, które niejednych mogą zaskoczyć.
Nie brakuje też praktycznych porad, jak np. odpowiedź na to, jak gotować kapustę, by hamowała powstawanie komórek rakowych, jak zmniejszyć indeks glikemiczny poszczególnych produktów i czy warto mrozić pewne produkty. Okazuje się, że na wiele problemów jest wiele praktycznych wskazówek. Dla zagubionych w tematyce diety znajdzie się także instrukcja, jak komponować posiłki, ile powinno być w nich warzyw, ile białka, ile węglowodanów oraz przykładowe jadłospisy posiłków.

Czyż to nie brzmi idealnie?

Brzmi. I w istocie, książka jest skarbnicą wiedzy dla typowego Kowalskiego. Lektura jest pouczająca, niesie ze sobą sporą dawkę korzystnych wskazówek i ciekawostek. W książce znajdują się wielokrotne powtórzenia, co jest dobre, ponieważ przez ten zabieg szybciej przyswoimy korzystne dla nas informacje. Dla osób interesujących się tematem diety, przeczytanie jej nie będzie stratą czasu, jednakże osoby mające jakąś styczność z tą dziedziną mogą mieć pewne zastrzeżenia do niektórych dietetycznych faktów, a raczej – proponowanych sposobów odżywiania. Do samej treści jako takiej zastrzeżeń nie mam; zarówno informacje o produktach, ciekawostki, obalenia mitów czy planowanie posiłków są jak najbardziej rzetelne i zgodne z prawdą. W istocie jednak przykładowe jadłospisy podane w książce są dla nie dość absurdalne, niekiedy paradoksalne w porównaniu ze stwierdzeniami znajdującymi się w poprzednich działach Smart Food. Ponadto, minusem jest język – zbyt naukowy, jak dla przeciętnej osoby, co może trochę zniechęcić do kontynuowania rozpoczętej lektury.

Warto przeczytać?

Jeśli ktokolwiek zaczyna swoją przygodę z dietetyką lub chciałby zmienić swój styl żywienia, a przy tym zaznajomić się z wpływem żywności na nasze ciało – jak najbardziej polecam tę książkę, natomiast nie należy podchodzić do niej zbyt osobiście. Lektura ta może być źródłem inspiracji, lecz chcąc mieć pełną kontrolę nad swoim życiem i wagą, zachęcam mimo wszystko do skorzystania z rad dietetyka, a nie wyłącznie ogólnodostępnych książek.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o