Priyamvada Natarajan – Mapy Kosmosu [RECENZJA]

Mapy Kosmosu. Przełomowe idee naukowe, dzięki którym odkryliśmy Wszechświat Priyamvady Natarajan to kolejna pozycja traktująca o Wszechświecie, jaką miałem okazję przeczytać w ostatnim czasie. Czym wyróżnia się na tle podobnych jej książek?

Przede wszystkim – samym swoim zamysłem. Prócz zaprezentowania aktualnej wiedzy naukowej dotyczącej Kosmosu i tego, co się nań składa, autorka ogromnie dużo uwagi przywiązała do wprowadzenia czytelnika w historię badań nad nim. Począwszy od starożytności, przez średniowiecze, do czasów nam współczesnych, każda epoka miała swoich bohaterów. Nie byli to jednak bohaterowie nieskazitelni; badaczka przytacza wiele sytuacji, w których osobiste przekonania myślicieli i naukowców uniemożliwiały im trzeźwą i uczciwą ocenę faktów. Przykładem może być tu Albert Einstein, który do końca życia nie mógł pogodzić się z tym, że Wszechświat nie jest statyczny, a galaktyki oddalają się od siebie (na ogół). Mimo iż w 1931 oświadczył na forum publicznym, że mylił się co do swoich przekonań, do końca życia pracował nad własną teorią, mającą wykazać statyczność Wszechświata. Pomysł, że istnieje jakaś siła sprawiająca, że galaktyki (zwane wówczas „mgławicami”) odpychają się, wydawał mu się „odrażający”.

Kim jest autorka?

Priyamvada Natarajan kształciła się w MIT i Uniwersytecie Cambridge, obecnie jest profesorem Katedr Fizyki i Astronomii Uniwersytetu Yale oraz profesorem Katedry im. Sophie i Tychona Brahe w Centrum Kosmologii Ciemnej Materii i Ciemnej Energii w Instytucie Nielsa Bohra w Kopenhadze. Uff, sporo tych tytułów, wiem. Ważniejsze od tytułów są jednak dokonania naukowe, a te pani Natarajan ma godne odnotowania, otrzymała zresztą za swoją działalność wiele nagród. Jej prace koncentrują się wokół czarnych dziur, czarnej materii i czarnej energii, usiłuje również doskonalić metody mapowania nieba za pomocą zjawiska soczewkowania grawitacyjnego. Jak z kolei pokazuje prezentowana przeze mnie pozycja, potrafi też bardzo sprawnie pisać.

O co chodzi?

Mapy Kosmosu nie są najłatwiejszą lekturą, a składa się na to kilka czynników. Terminologia bywa skomplikowana, bardzo dużo tu nazwisk, odniesień, wydarzeń, po prostu: informacji. Do tego poruszana tematyka jest niesamowicie abstrakcyjna, co jednak nie powinno dziwić, autorka jest wszak astrofizykiem teoretycznym. Wiele z zaprezentowanych zagadnień przeczy intuicji, wymyka się wyobraźni i wydaje się niemożliwe, jednak taki ten nasz Wszechświat już jest – dziwaczny, złożony i tajemniczy. Nie uświadczymy między okładkami wielu formuł matematycznych czy fizycznych, zbity ciąg tekstu łamią jednak ryciny, wykresy i zdjęcia. Cieszy fakt, że danie, jakie z tych wszystkich osobliwych składników gotuje nam badaczka, jest zadziwiająco lekkostrawne. Książkę czyta się nadspodziewanie sprawnie, a prawie wszystkie podane w niej informacje jesteśmy w stanie w jakimś stopniu zweryfikować, znajdziemy tu bowiem mnóstwo przypisów i bogatą bibliografię.

Czy warto?

Jest to, moim zdaniem, bardzo interesująca pozycja i gorąco ją polecam. Daje dobry ogląd na to, jak mnóstwo wspólnego wysiłku wkładamy od zawsze w próby zrozumienia otaczającej nas rzeczywistości. Pozwala też dobitnie zobaczyć, że jest to proces skomplikowany i niepozbawiony wyzwań, często wynikających z naszych własnych ułomności i zawziętości. Mapy Kosmosu to lektura wymagająca, lecz bardzo satysfakcjonująca.

„Choć książka ta traktuje o mapach, równie dobrze można by powiedzieć, że jej głównym motywem są czas i miejsce. Żyjemy we Wszechświecie trudnym do ogarnięcia umysłem, który rozszerza się coraz szybciej. W dodatku w żadnym innym okresie historii ludzkości nie musieliśmy się tak często mierzyć z faktem, że nasza wiedza ma charakter prowizoryczny. Nasza mapa kosmosu jest w ciągłym ruchu. Nieodłączną częścią naszej rzeczywistości jest obecnie fakt, że prawdy naukowe z racji swojej natury zawsze mogą być uściślane i poprawiane. Nasz obraz świata uległ istotnej zmianie w ciągu ostatnich kilkuset lat, co pociągnęło za sobą konieczność opisania na nowo tego, kim jesteśmy, skąd się wzięliśmy i dokąd zmierzamy”.