Superfoods dla ciała i duszy – poznaj markę Fluff!

fot. Diana Łętocha

Arbuzowy jogurt, malinowe mleczko, krem cappucino… Wszystko brzmi smacznie, prawda? Jednak to nie są produkty do jedzenia, a do codziennej pielęgnacji ciała! Poznajcie Fluff – kosmetyczną markę dla kobiet!

Fluff – kim oni są?

Marka Fluff to nowa seria produktów dla kobiet, przeznaczona do pielęgnacji twarzy i ciała. Ich zespół składa się z mieszanki najróżniejszych kobiecych charakterów, dzięki czemu są w stanie stworzyć produkt, odpowiadający potrzebom każdej z was. Ich kosmetyki są naturalne, wegańskie, nie testowane na zwierzętach i nie zapychające. W swoim asortymencie posiadają takie produkty, jak: kosmetyki do oczyszczania buzi, mleczka i kremy do twarzy, śmietanki, jogurty i peelingi do ciała, balsamy pod prysznic, sorbety do rąk oraz rollery do masażu twarzy. Wszystkie zapakowane są w urocze pudełeczka i buteleczki i mają przepiękne, pastelowe kolory.

Face Milk Set – LIFT THIS!

Face Milk Set to zestaw trzech unikalnych mleczek do twarzy. Przeznaczony jest dla kobiet borykających się z problemem bardzo suchej skóry oraz dla tych, które chcą zapobiec bądź zniwelować istniejące zmarszczki. W zestawie znajdują się trzy buteleczki, a każda z nich ma inne przeznaczenie. Sposób użycia jest bardzo prosty: za pomocą dozownika nakładamy kilka kropel na dłonie i wsmarowujemy je w twarz. Możemy też dodać je do podkładu. Wszystkie mają piękne kolory i cudownie pachną.

fot. Diana Łętocha
Face Milk Lychee

To pastelowo żółte mleczko jest idealne dla kobiet z suchą cerą, ponieważ ma działanie głęboko nawilżające. W składzie ma m.in. ekstrakt z lychee, pomarańczę, olej z czarnej porzeczki i proteiny ryżu. Przyznam, że efekt jest widoczny od razu – wystarczą 2-3 krople, a skóra jest nawilżona, miękka i gładka, a buzia wygląda na wypoczętą. Konsystencja jest nieco lejąca, ale nie wodnista. Łatwo więc aplikuje się je na twarz i szybko się wchłania. Mleczko ma słodki zapach lychee, który utrzymuje się na skórze.

Face Milk Ginseng

Pomarańczowe mleczko będzie zadowalające dla kobiet chcących zapobiec zmarszczkom i tym, które chcą je spłycić. Głównym składnikiem jest żeń-szeń, lecz oprócz niego znajdziemy też w składzie olej marula, zielony kawior i proteiny ryżu. Nie posiadam zmarszczek, więc czy je niweluje, nie jestem w stanie wam powiedzieć, natomiast mogę przyznać, że ma piękny, subtelny zapach przypominający perfumy eleganckich kobiet oraz że ładnie wtapia się w skórę, pozostawiając ją miękką, o ładnym kolorycie.

Face Milk Raspberry

Różowe mleczko jest moim faworytem i to nie ze względu na piękny kolor, ale działanie. Jest przeznaczony do cery zniszczonej i pozbawionej blasku – i faktycznie ten blask daje! Buzia jest odmieniona, odświeżona i zregenerowana, dostrzegalny jest też delikatny połysk. Szczególnie widoczny jest on przy zmieszaniu go z podkładem – nie musicie już używać rozświetlacza! Efekt jest bardzo naturalny i subtelny. Głównym składnikiem mleczka jest malina, a po niej ekstrakt z kambuchy, olej avokado i proteiny ryżu. Ma bardzo intensywny, uzależniający zapach malin.

fot. Diana Łętocha

Balsam do demakijażu – maliny z migdałami

Przyznam, ze do tego wynalazku podeszłam dosyć sceptycznie. Nie ufam kosmetykom zmywającym makijaż, bez konieczności użycia wacika. Najczęściej nie domywają twarzy i pozostawiają smugi lub też rozmazują makijaż. Tak też nastawiona wypróbowałam balsam od Fluff i jestem bardzo pozytywnie zaskoczona jego efektem – produkt dokładnie zmył cały podkład, róż, a nawet kredkę z tuszem do brwi! Dla pewności po demakijażu użyłam wacika i – o dziwo – był całkiem czysty!

Mało tego – buzia po zmyciu wyglądała na odżywioną i zregenerowaną. Zero czerwonych śladów, niejednolitego kolorytu czy jakichkolwiek śladów zmywania. Czysta, wypielęgnowana, odświeżona, pełna blasku twarz, jak po długim, regeneracyjnym śnie! Domyślam się, że jest to głównie zasługa cudownego masła Shea i Shorea, choć na pewno duży udział ma też znajdujący się w składzie aloes i olej ze słodkich migdałów. Konsystencja kosmetyku jest bardzo ciekawa – różowy mus pod wpływem tarcia zmienia się w przyjemny olejek. Łatwo się aplikuje na twarz, nie cieknie i łatwo się zmywa. Ma przepiękny malinowo-migdałowy zapach – aż trudno się powstrzymać, żeby nie skosztować! Jednak mimo wszystko, nie róbcie tego.

fot. Diana Łętocha

Jogurt do ciała – juicy watermelon

Nie przepadam za balsamami do ciała – używam, bo trzeba nawilżać skórę, ale nie jest to dla mnie przyjemny zabieg pielęgnacyjny. Fluff jednak znalazł dla mnie rozwiązanie – stworzył jogurt do ciała o zapachu arbuza! Nie dość, że pachnie jak prawdziwy arbuz, to jego konsystencja jest dla mnie idealna – rzadka, ale nie wodnista, jak typowy jogurt! Jest lekki i ma działanie nawilżające, które na mojej skórze w pełni się sprawdza. Szybko się wchłania, nie pozostawia tłustego filmu na skórze, nie lepi się, nie zostawia smug. Skóra jest miękka, gładka i przyjemna w dotyku. Zawdzięcza to nie tylko arbuzowi, ale i olejowi kokosowemu i proteinom ryżu. A co najciekawsze – pozostawia na ciele zapach soczystego arbuza!

fot. Diana Łętocha

Fluff – Spróbować czy nie spróbować?

Fluff to urocza marka dla kobiet, które kochają pielęgnację, a jeśli nie – to ją pokochają. Produkty są idealne dla kobiet borykających się z typowymi problemami skóry oraz dla tych, które lubią eksperymentować i szukają ciekawych, nietypowych kosmetyków. Używanie kosmetycznych mleczek czy jogurtów to świetna zabawa, połączona z dbaniem o siebie. Jak dla mnie firma godna zaufania, której trzeba wypróbować 🙂 Powyższe produkty, jak i wszystkie inne znajdziecie na stronie Fluff.com.pl oraz w drogeriach, np. w Rossmanie. Polecam.


Jeśli szukasz ładnego i wygodnego stroju na siłownię, poczytaj artykuł o marce Boco Wear!