Sentinelczycy, najbardziej odizolowane plemię świata

0
8
Fot,Pixabay,Ohancock

W czasach, gdy niemal każdy zakątek Ziemi został już zbadany i opisany, istnieje miejsce, które wciąż pozostaje owiane tajemnicą. To Sentinel Północny, mała tropikalna wyspa na Oceanie Indyjskim, należąca do Indii. Zamieszkuje ją jedno z ostatnich całkowicie odizolowanych plemion na świecie, Sentinelczycy. O ich życiu wiemy niezwykle mało, ponieważ od setek lat unikają jakiegokolwiek kontaktu z ludźmi spoza swojego kręgu. Są żywym symbolem tego, że nie wszyscy mieszkańcy naszej planety poddali się globalizacji i wpływom współczesnej cywilizacji.

Gdzie leży wyspa Sentinel?

Północny Sentinel to niewielka, porośnięta gęstym lasem wyspa o powierzchni około 60 km². Leży w archipelagu Andamanów, na Morzu Andamańskim, pomiędzy Indiami a Birmą. Wokół wyspy rozciągają się rafy koralowe, które utrudniają do niej dostęp. To naturalna bariera, dzięki której Sentinelczycy od setek lat żyją niemal całkowicie odcięci od reszty świata. Choć formalnie wyspa należy do Indii, rząd tego kraju uznał ją za teren zakazany. Od lat 90. XX wieku obowiązuje zakaz zbliżania się do jej brzegów na odległość mniejszą niż pięć kilometrów. Ma to chronić zarówno samych Sentinelczyków, jak i osoby z zewnątrz.

Kim są Sentinelczycy?

Sentinelczycy to niewielka społeczność licząca prawdopodobnie od 50 do 150 osób. Ich przodkowie przybyli na Andamany prawdopodobnie nawet 60 tysięcy lat temu, co czyni ich jedną z najstarszych nieprzerwanie istniejących grup ludzkich na świecie. Należą do tzw. ludów negrito, charakteryzują się niskim wzrostem, ciemną skórą i kręconymi włosami. Żyją w prostych chatkach zbudowanych z liści i drewna. Ich życie oparte jest na zbieractwie i łowiectwie, polują na dzikie zwierzęta, łowią ryby, zbierają owoce, miód i korzenie. Nie uprawiają roli ani nie hodują zwierząt. Korzystają z prymitywnych narzędzi wykonanych z kamienia, drewna i metalu, który czasem pochodzi z wraków statków rozbitych o rafy wokół wyspy. Język Sentinelczyków pozostaje całkowicie nieznany. Nie przypomina żadnego z języków używanych przez inne plemiona Andamanów, co wskazuje, że ich izolacja trwała bardzo długo. Nie udało się go zrozumieć ani sklasyfikować, żaden lingwista nie miał bowiem z nimi wystarczającego kontaktu, by go zbadać.

Próby kontaktu z cywilizacją

Pierwsze odnotowane spotkania z Sentinelczykami sięgają XIX wieku, gdy Brytyjczycy próbowali kolonizować Andamany. W 1880 roku oficer Maurice Vidal Portman wylądował na wyspie, zabierając kilka osób, starsze małżeństwo i czworo dzieci trafili oni do kolonialnego obozu. Niestety, dorośli zmarli wkrótce po zabraniu z wyspy, prawdopodobnie na choroby, na które nie mieli odporności. Dzieci odesłano z powrotem, ale od tego czasu plemię stało się jeszcze bardziej wrogo nastawione do obcych. W XX wieku rząd Indii podejmował próby pokojowego kontaktu. Antropolodzy zostawiali na plaży prezenty, jedzenie, kokosy czy metalowe narzędzia. Czasem Sentinelczycy przyjmowali je, a czasem reagowali agresją, strzelając z łuków. Ostatecznie w latach 90. Indie uznały, że dalsze próby są zbyt ryzykowne i należy pozostawić plemię w spokoju. Najbardziej znanym tragicznym wydarzeniem związanym z wyspą był incydent z 2018 roku, kiedy to młody amerykański misjonarz John Allen Chau próbował nielegalnie dostać się na wyspę, by nawrócić Sentinelczyków na chrześcijaństwo. Gdy podpłynął do brzegu, został zabity przez jej mieszkańców. Wydarzenie to wstrząsnęło opinią publiczną i potwierdziło, że jakiekolwiek próby kontaktu z tym plemieniem są nie tylko niebezpieczne, ale także nieetyczne.

Katastrofa tsunami

W 2004 roku Ocean Indyjski nawiedziło potężne tsunami, które zabiło setki tysięcy ludzi w wielu krajach. Obawiano się, że także Sentinelczycy mogli zginąć, jednak kilka dni później zdjęcia z helikoptera wykazały, że przetrwali. Jeden z mieszkańców wyspy miał nawet strzelać z łuku w kierunku helikoptera ratunkowego, który próbował sprawdzić, czy plemię potrzebuje pomocy. Ta sytuacja pokazała, jak silnie Sentinelczycy potrafią chronić swoją niezależność, oraz jak dobrze potrafią odczytywać znaki natury, skoro zdołali uciec przed falą.

Prawo do izolacji

Rząd Indii oficjalnie uznaje prawo Sentinelczyków do życia w izolacji. Wyspa i jej mieszkańcy są chronieni prawem, nie wolno tam wchodzić, fotografować ich, prowadzić badań ani próbować kontaktu. Każdy, kto zbliży się do wyspy, ryzykuje nie tylko życiem, ale też złamaniem prawa. Organizacje zajmujące się prawami ludów pierwotnych, takie jak Survival International, podkreślają, że próba ucywilizowania Sentinelczyków byłaby tragedią. Nie mają oni odporności na choroby powszechne w naszym świecie, jak grypa czy odra. Kontakt mógłby więc doprowadzić do ich wyginięcia.

Podoba Ci się to, co robimy?
Wesprzyj nas i postaw nam kawę!
Wesprzyj nas
0 0 głosy
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze