Z ostatnich stron gazet | Lieve Oma

Niektóre gry mają to do siebie, że w nienachalny sposób potrafią przekazać proste emocje, które często są najtrudniejsze do oddania. Za pomocą zaledwie kilku podstawowych mechaniki, delikatnej muzyki i prostej oprawy graficznej chwytają za serce. Takim przykładem jest Lieve Oma.

Florian Veltman zrobił Lieve Oma (pol. Droga babciu) jako hołd złożony wszystkim tym, którzy w dzieciństwie dali potrzebną nam przestrzeń i czas. Jak czytamy na oficjalnej stronie gry:

Moja babcia jest prawdopodobnie najważniejszą osobą w moim życiu; dała mi poczucie stabilności i opiekę, których dziecko potrzebuje, kiedy dorasta. Wszyscy mieliśmy osoby pomagające nam stać się odpowiedzialnym i czułym człowiekiem, i ta krótka gra narracyjna jest odą dla nich.

Lieve Oma to po prostu spokojny spacer. Jako mała bohaterka, razem z babcią, przechadzamy się po lesie skąpanym w jesiennym słońcu. Fortepianowa muzyka towarzysząca spacerowi spokojnie szeleści i współgra z odgłosami stawianych kroków. Naszym celem jest zebranie grzybów na obiad i w ich poszukiwaniu buszujemy po lesie, co jakiś czas przystając, aby porozmawiać z babcią.

Podobnie jak w The Graveyard starsza bohaterka chodzi powoli, ale dziewczynka może biegać. To naszą decyzją jest, czy będziemy dreptać obok babci, czy pobiegniemy przed siebie w dziecięcym amoku. Ta sceneria nie różnic się niczym od codziennych sytuacji, kiedy obserwujemy, jak wnuczęta odbiegają od dziadków i wędrują swoimi ścieżkami. Zresztą to naturalna kolej rzeczy – nie można kogoś trzymać przy nodze, trzeba dać mu przestrzeń do odkrywania. Dlatego też babcia w Lieve Oma nie gani nas, lecz wita pytaniem: “I jak tam było na Twojej przygodzie?”.

Ta gra nie jest tytułem, o którym się szeroko dyskutuje, zapowiada czy opisuje. Niemniej opowiada ona o fundamentalnych dla człowieka sprawach. Tak, jak pisze Veltman – każdy z nas miał w swoim życiu osobę, która niejako pokazywała nam świat. Lieve Oma posługuje się jesienną melancholią i nostalgią, aby nam o nich przypomnieć.

Gra dostępna jest na itch.io w formie “zapłać, ile chcesz”, ale można ją też pobrać za darmo.

Jeśli jesteście zainteresowani może szalonymi, a może po prostu niepopularnymi, ale świetnymi, niezależnymi grami z ostatnich stron gazet – śledźcie Kulturalne Media!  Ostatnio na tapecie znalazło się Neo-Cab!

Wykorzystane media pochodzą z oficjalnej strony gry.