Z ostatnich stron gazet | Disco Elysium

W tym tygodniu światła reflektorów kieruje się na niezależnego RPG-a od estońskiego studia ZA/UM. Disco Elysium jest ambitnym przedsięwzięciem, które całkiem na serio bierze „odgrywanie ról” i za wzór wydaje stawiać sobie Planescape Torment.

Jeśli jesteście fanami gatunku, to pewnie ten rok upływa Wam pod znakiem Kingdom Come: Delivarance; może czekacie na Pillars of Eternity II lub Vampyra. Oczywiście od Gamescomu na tapecie jest też jeszcze Biomutant. Istnieje jednak szansa, że w zestawieniach pominięto właśnie Disco Elysium, którego premiera stoi pod znakiem zapytania. Niemniej warto mieć ten projekt na uwadze, bo nie tylko wygląda i brzmi świetnie, ale także intryguje (co w czasach przesytu nie zdarza się tak często).

W grze wcielimy się w gliniarza – oczywiście „umoczonego”, któremu przyjdzie rozwiązać zawiłą sprawę. W tym celu przeczesuje on Revachol – miasto stojące na w punkcie styku wielu gatunków. Znajdziemy w nich i w jego mieszkańcach ślady sci-fi, alternatywnej historii czy steampunku. Twórcy Disco Elysium ten styl nazywają fantastycznym realizmem; a mi trudno Ravechol nie kojarzyć z Sigil. Przy czym architektura tego ostatniego była znacznie bardziej dziwaczna, jakby nie z tego świata. W tych skrawkach Ravechol, które już widzieliśmy, widać budownicze inspiracje realnie istniejącymi elementami – tyle, że zebranymi z różnych epok.

Jeśli o głównego bohatera idzie, to choć będziemy mieć do dyspozycji pewną kliszę twardego detektywa, dowolnie ją zmodyfikujemy, dostosowując do odgrywanej roli. Jak czytamy na stronie:

Dobry gliniarz, zły gliniarz, gliniarz faszysta, gliniarz rewolucjonista, mistrz łamania prawa pod płaszczykiem gliniarza – graj takim gliniarzem, jakim tylko chcesz.

O krok od upadku

Charakter naszej postaci zależeć będzie naszych decyzji. W trakcie rozgrywki wytworzymy naszą postać na podstawie rozmów i wykonanych w ich trakcie akcji czy czynności. Warto dodać, że niezwiązanych z walką umiejętności ma być w Disco Elysium naprawdę sporo. Twórcy wymieniają nawet śpiew czy taniec. A to co robimy, wpływa na postrzeganie bohatera przez resztę społeczeństwa. W jednym z odnalezionych przez mnie na YouTubie gameplayów detektyw nazywany jest „Artystycznym Gliniarzem” i dogaduje się z grafficiarzami, ponieważ w poprzednich sekwencjach wykazywał zamiłowanie do sztuki.

W grze występować będą również dwa typy ekwipunku: zwykły i „na myśli”. Tego pierwszego użyjemy, aby dostosować nasz ubiór do sytuacji, a w drugim ukryjemy i ułożymy nasze myśli. Dzięki niemu bohater wykreuje idee, wierzenia czy obsesje, które wpłyną na jego psychikę oraz zachowania. Na nich odbije się również potencjalne uzależnienie gliniarza. System zwany „elektrochemią” pozwoli nam na spożywanie alkoholu czy wciąganie speedu w trakcie konwersacji. Ciekawe, czy w tym specyficznym, brudnym świecie będzie możliwe przetrwanie bez używek.

Odgrywanie ról odgrywaniem ról, a co z walką? W Disco Elysium ona także odbywać będzie przez rozbudowany system dialogowy. Jak więc widać w grze dostaniemy sporo skondensowanych w jednym trybie – tutaj rozmowie – narzędzi, które pozwolą nam kształtować naszego bohatera niczym garnek na kole garncarskim. Przy czym każdy błąd z naszej strony doprowadzić może na symboliczny skraj urwiska.

Świat wysmagany szarością

Jednym z najważniejszych aspektów Disco Elysium, który sprawia, że zwróciłam uwagę na tę grę, jest jej wyjątkowa oprawa graficzna. Screeny wyglądają jakby dopiero co wyszły spod pędzla. I nic dziwnego! Za kształt tego izometrycznego świata odpowiadają „współcześni malarze olejni”. W grze znajdzie się gratka nie tylko dla uwrażliwionych wizualnie; audiofilów ucieszy, że za oprawę muzyczną odpowiada brytyjskich band British Sea Power. Tak szeroka artystyczna kolaboracja nie jest czymś zwyczajowym w świecie gier wideo, a wynika z tego, że ZA/UM jest częścią fermentu kulturowego o szeroko pojętych awangardowych celach. Jak widnieje w oficjalnym pressie studia:

No Truce With The Furies jest tworzone przez ruch.

I widać to właściwie w każdym – dotąd pokazanym – aspekcie tej gry. Mam nadzieję, że ta ambicja jej nie zje.

 

[AKTUALIZACJA]

Disco Elysium jest nową nazwą gry znanej do tej pory jako No Truce With The Furies. Rzućcie okiem na jej najnowszy trailer:

Jeśli jesteście zainteresowani może szalonymi, a może po prostu niepopularnymi, ale świetnymi niezależnymi grami z ostatnich stron gazet – śledźcie Kulturalne Media! Następny tytuł już w kolejną sobotę. Tydzień temu na tapecie znalazło się David Lynch Teaches Typing!

Wykorzystane media pochodzą z oficjalnej strony gry.