Xbox one bez napędu optycznego? Zobaczymy go już w 2019 roku!

Xbox one bez napędu optycznego
Kontroler Microsoftu

Od kilku lat konsolowi gracze zastanawiają się, czy napęd optyczny nadal jest potrzebny w nowej generacji konsol. Zazwyczaj i tak przed odpaleniem zakupionego tytułu musimy odczekać kilkadziesiąt minut na ściągnięcie masywnej aktualizacji gry. Więc czemu jest on nam nadal potrzebny? Napęd zajmuje tylko miejsce, które możemy przeznaczyć na inne cenniejsze komponenty konsoli. Plotki ze środowiska gamingowego mówią, że już w 2019 roku możemy spodziewać się Xbox One bez napędu optycznego!

Powołując się na informacje z Thurrot, bezdyskowy Xbox będzie kosztować około 200 dolarów. Jego premiera ma odbyć się równocześnie z nowym programem wymian Microsoftu zwanego Disc-To-Digital. Pozwalać on będzie graczom na wymianę fizycznych wersji gier, na klucze umożliwiające pobranie gry z Microsoft Store.

Xbox one bez napędu optycznego
Źródło: iFixit.com

Wypuszczenie tańszej wersji konsoli w tym momencie jest bardzo dobrym posunięciem ze strony Microsoftu. Na naszych oczach powstaje wiele serwisów do grania w chmurze (nawet sam Microsoft, na ostatnim E3, zaprezentował swój serwis zwany projektem XCloud), obserwujemy również ciągły wzrost sprzedaży gier w wersji digital. Co oznacza, iż część graczy nie potrzebuje już napędu optycznego. Niestety, dla dużej części społeczeństwa pobranie 100GB Red Dead Redemption nadal jest udręką. Przy obecnym stanie infrastruktury internetowej w Polsce jak i na całym świecie, porzucenie w 100% fizycznych form nośników jest niemożliwe. Dlatego też bezdyskowy xbox, prawdopodobnie będzie miał premierę równocześnie ze zwykłym, klasycznym xboxem wyposażonym w napęd bluray.

Jedno duże ale:

Części graczy to rozwiązanie bardzo się nie spodoba, ale w większości bynajmniej nie ze względu na ich przywiązanie do wadliwych nośników fizycznych i buczących napędów optycznych. Chodzi o rynek odsprzedaży gier. Bez napędu optycznego nie jest on w stanie istnieć. Nie będziemy w stanie nigdzie kupić używanej gry, gdyż takie nie będą istnieć (oczywiście poza “używanymi” cyfrowymi grami, przypisanymi na stałe do konta). Ale kto wie, może w niedalekiej przyszłości zostanie wprowadzona możliwość odsprzedaży wirtualnych wersji gier. Jednak szanse na taki ruch ze strony Sony i Microsoftu są niewielkie, gdyż byłoby to dla nich po prostu nie opłacalne.

Gry w chmurze:

Jednakże nie będziemy potrzebować Xboxa One, aby rozkoszować się konsolowymi grami. Projekt XCloud umożliwi nam grę na różnego rodzaju urządzeniach, zaczynając od komputerów, kończąc na kieszonkowych tabletach. Wraz z obsługą tradycyjnych kontrolerów będzie on nam w stanie zapewnić konsolowe wrażenia z każdego miejsca na świecie.

Microsoft musi stawić czoło dużej konkurencji na streamingowym rynku gier. Sam gigant z Doliny Krzemowej, jakim jest Google, zaprezentował ostatnio projekt Stream pozwalający na odpalenie gier w przeglądarce Chrome. W tej chwili znajduje się on w fazie zamkniętych beta testów. Oferuje bibliotekę gier w postaci jednego tytułu: Assassin’s Creed Odyssey. Jednak czy musimy wymagać więcej od platformy w fazie zamkniętych testów? Google Stream ma zapewnić jakość rozrywki na poziomie PlayStation 4 i wspierać kilkanaście różnych kontrolerów w tym myszkę i klawiaturę.

Uważacie, że taka forma konsoli bez napędu optycznego, jest słusznym ruchem ze strony Microsoftu? Czy mieliście okazję testować już usługę gier w chmurze?  Podzielcie się swoimi opiniami w sekcji komentarzy!

Xbox Game Pass na PC?

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here