Wielcy porzuceni – 10 najciekawszych anulowanych gier [Część I]

2. Star Wars: 1313 (platformy: prawdopodobnie PC i konsole obecnej generacji, producent i wydawca: LucasArts)

Skasowanie tego projektu zabolało mnie szczególnie mocno. Gwiezdne Wojny darzę sporym sentymentem, odkąd jako dzieciak obejrzałem oryginalną trylogię na wysłużonym odtwarzaczu DVD mojego brata. Wspomnienie setek późniejszych godzin spędzonych przy serii Jedi Knight czy obu częściach KOTOR-a regularnie wzbudzają we mnie tęsknotę za złotą erą gier wideo osadzonych w tym niesamowitym uniwersum, która przypadała na pierwsze dziesięciolecie XXI wieku.

W 2012 roku firma LucasArts próbowała przywrócić ów piękny czas za sprawą Star Wars: 1313, czyli gry action-adventure garściami czerpiącej z dorobku serii Uncharted. Początkowo podszedłem do tej zapowiedzi ze sporą dozą sceptycyzmu, jako że poprzednia gra autorstwa LucasArts, czyli pierwsze The Force Unleashed stanowiła w mojej ocenie jedynie marną kalkę serii God of War. Zaprezentowany gameplay 1313 prezentował się jednak na tyle dobrze, że moja sceptyczna natura szybko ustąpiła miejsca ostrożnemu entuzjazmowi.

Star Wars 1313

Akcja gry toczyłaby się w tytułowym mieście 1313, będącym jedną z tysięcy metropolii ulokowanych pod powierzchnią planety Coruscant. 1313 nie jest miejscem, w którym porządny człowiek (lub przedstawiciel jakiejkolwiek innej rasy) powinien się zapuszczać po zmroku, czy o dowolnej innej porze. W tym mieście rządzi bowiem bezprawie. Szemrane interesy takie jak przemyt czy handel zakazanymi substancjami załatwiane są na rogu każdej ulicy, a zbyt niski napiwek dla barmana z podłej speluny może skończyć się oberwaniem z blastera prosto w brzuch. Te urocze realia okazują się wprost wymarzonym środowiskiem dla łowców nagród – i to właśnie przedstawiciel tej niezbyt szlachetnej profesji miał być głównym bohaterem owej niedoszłej produkcji. Tak interesujący setting dawał nadzieję na nietuzinkową opowieść pozbawioną znanego z klasycznych filmów patosu – prawdopodobnie uzyskalibyśmy osobistą, niejednoznaczną moralnie fabułę, w której walka z ciemną stroną Mocy nie byłaby wcale najważniejsza.

Jakkolwiek nasz bohater miałby na imię (chodziły plotki, że miał nim być sam Boba Fett, ale nie uzyskały one potwierdzenia) nie dysponowałby on żadną z mocy Jedi. Zamiast więc wymachiwania mieczem świetlnym, podduszania Mocą czy przypalania błyskawicami dysponowalibyśmy bogatym arsenałem futurystycznej broni palnej oraz licznych gadżetów, wśród których znalazłby się prawdopodobnie także plecak odrzutowy.

Nigdy nie poznaliśmy szczegółów dotyczących rozgrywki, ale zaprezentowane materiały zdradzają silne inspiracje sztandarową serią studia Naughty Dog. Najprawdopodobniej otrzymalibyśmy więc klasyczną grę action-adventure z masą spektakularnych skryptów przetykanych widowiskowymi wymianami ognia ukazanych w pięknej oprawie graficznej napędzanej silnikiem Unreal Engine 3.

Niestety po tym, jak Disney nabył prawa do marki Gwiezdnych Wojen rozpoczęły się czystki. Jedną z firm, które poszły pod ostrze miecza świetlnego było właśnie LucasArts. W 2013 roku decyzją Disneya Star Wars 1313 zostało również skasowane jako projekt, który zdaniem molocha nie rokował zadowalających rezultatów sprzedażowych.

Warto też poświęcić akapit innej obiecującej grze z uniwersum Gwiezdnych Wojen, której nigdy się nie doczekamy. Studio Visceral Games (autorzy Dante’s Inferno oraz trylogii Dead Space) przez kilka lat pracowali nad tajemniczym tytułem wyraźnie czerpiącym inspiracje z nieodżałowanego 1313. Project Ragtag, bo pod taką nazwą funkcjonował, miał być trzecioosobową grą action-adventure utrzymaną w podobnym duchu co skasowana produkcja Lucas Arts. Uwagę zwracały głośne nazwiska związane z projektem. Scenariusz pisała Amy Hennig, która pracowała wcześniej m.in. przy God of War 2 oraz Uncharted 2. Rolę producenta wykonawczego pełniła natomiast Jade Raymond kojarzona dawniej z serią Assassin’s Creed i Splinter Cell. Całość zapowiadała się więc niezwykle obiecująco. Niestety, studio Visceral Games zostało w 2017 zamknięte przez Electronic Arts, które następnie przekazało Projekt Ragtag w ręce dewelopera EA Vancouver. Ci jednak nie sprostali wyzwaniu, przez co gra została ostatecznie skasowana.

Na szczęście ta smutna historia doczekała się miłego epilogu. W zeszłym miesiącu otrzymaliśmy wreszcie solidny, singleplayerowy tytuł bazujący na znanej marce w postaci Star Wars Jedi: The Fallen Order. Brudny klimat rodem z 1313 natomiast odnajdziemy w najnowszym serialu The Mandalorian, którego głównym bohaterem jest właśnie łowca nagród.