Urocza psychodela – GNOG [recenzja]

GNOG

Moda na gry artystyczne nie ustaje, a GNOG wyraźnie jest dumnym reprezentantem tego nurtu. Choć gra ma wiele mankamentów, do których należałoby się przyczepić, to jednak z jakiegoś powodu jest zwyczajnie… niezła. Co takiego ujmuje graczy w tym dziwnym, kolorowym świecie?

O co tutaj w ogóle chodzi?

Po prostu weź tę wielką głowę robota i spróbuj ją otworzyć. Później najlepiej będzie, jeśli jakimś sposobem przekonasz ją jeszcze, aby zaśpiewała. Tak w skrócie można streścić całą grę. Żadnej fabuły czy chociażby małego fragmentu tekstu tutaj oczywiście nie uświadczymy. Nie jest to, rzecz jasna, żaden problem, bo jak już wspominałem, jest to raczej niezależna produkcja artystyczna. Tę funkcję GNOG spełnia w stu procentach. W głowie mamy mętlik i kompletnie nie wiadomo, o co chodzi.

GNOG
Jak dla mnie, momentami jest bardzo dziwnie.

To są w ogóle zagadki?

GNOG próbuje udawać, że rzuca nam jakieś wyzwanie. Być może tak jest, pod warunkiem, że gra kierowana była do 12-latków. Rozgrywka zajmuje nie więcej niż dwie godziny. Raczej żadne z postawionych przed nami zadań nie powinno nam sprawić problemu. Poziom trudności jest bardzo niski. Można wręcz odnieść wrażenie, że ktoś stworzył bardzo ciekawą animację, po czym stwierdził, że właściwie można by zrobić z niej jednak grę. Czemu nie, brzmi fajnie. Szkoda tylko, że wyszło to dosyć słabo, bo mimo że jest naprawdę urzekająco i pięknie, to często po prostu nudno.

GNOG
Mnóstwo przycisków! Szkoda tylko, że nie mają one prawie żadnego znaczenia

Przepiękna oprawa

To tak na dobrą sprawę największy (jeśli nie jedyny) istotny plus gry GNOG. Grafika jest bardzo ładna. Dziwna i cukierkowa, ale ma w sobie coś takiego, co powoduje, że każdą animację śledzi się z przyjemnością. Jest kolorowo, płynnie i wesoło. Do tego dochodzi świetna muzyka, która ma ścisły związek z rozgrywką. Często nasze akcje dążą właśnie do stworzenia jakiejś melodii. Nic nadzwyczajnego, ale lubię takie smaczki w grach. Te dwa elementy wspólnie składają się na coś naprawdę miłego dla oka i ucha. Pod względem artystycznym jest doskonale.

GNOG
Graficznie: doskonałe!

To jednak nie to

Muszę przyznać, że grało mi się bardzo przyjemnie. Liczyłem jednak na nieco większy wysiłek umysłowy. Tymczasem rozgrywka kręci się głównie wokół „obklikiwania” całej planszy w poszukiwaniu interaktywnych elementów, które być może się nam potem przydadzą. Właśnie, być może. Często bardzo trudno odróżnić, co jest potrzebne do przejścia dalej, a co jest tylko ozdobnikiem. Zdarzyło mi się, że myślałem kilka minut nad zagadką, która później okazała się nawet nią nie być. Kiedy już przestałem zwracać uwagę na elementy w tle, okazało się, że pomiędzy całą masą bezużytecznych znajduje się ten jeden, którego w końcu będę potrzebował. Nie zmienia to jednak faktu, że nawet takie – nie zawsze logiczne – zagadki rozwiązuje się w maksymalnie parę minut.

GNOG
Oryginalne, ciekawe, ładne… lecz nudne.

Miałem pewne oczekiwania co do gry studia KO_OP i niestety trochę się zawiodłem. GNOG jak najbardziej jest grą bardzo ładną i z potencjałem. Szkoda tylko, że jest zwyczajnie zbyt nudna, zbyt prosta i zbyt krótka. Następstwa przyczynowo-skutkowe zdają się być obce twórcom. Szkoda, że robiąc coś, nie mamy nawet pojęcia, co robimy i po co. Przekręcamy coś/gdzieś, żeby coś/gdzieś się otworzyło. Ciężko tę grę jednoznacznie ocenić. Artyzm jest, grywalności brak.

Grę do recenzji udostępnił GOG.com. Znajdziecie ją tutaj.

Neonowy roguelite z kosmitami – Hypergun

Neonowy roguelite z kosmitami – Hypergun [zapowiedź]

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here