Miecz w dłoń – The Swords of Ditto [recenzja]

Zawsze marzyłem o zostaniu bohaterem, niestety moje marzenia zniszczyło odwieczne zło…

The Swords of Ditto – o grze

The Swords of Ditto to produkcja niezależnego studia One Bit Beyond założonego przez Jonathana Biddle’a, czyli niegdysiejszego projektanta firmy wydawniczej Curve Digital (Human Fall Flat, Beholder). Tytuł to RPG akcji z elementami roguelike. Wydaniem gry zajęło się znane fanom gier indie studio Devolver Digital.

Fabuła

Pewnego pięknego dnia budzimy się na plaży, wyrzuceni na brzeg przez morskie fale. Jak się okazuje, jesteśmy wybrańcami, których zadaniem będzie pokonanie odwiecznego zła o imieniu Mormo. Raz na 100 lat przez magiczny miecz zostaje wybrany śmiałek, który ma pokonać Mormo i przywrócić ład w krainie na kolejny wiek. Niestety, nasze pierwsze podejście do tego tematu nie kończy się najlepiej, gdyż nasz antagonista zabija nas, zanim cokolwiek zrobimy…

Rozgrywka

Jak już wspomniałem wcześniej, jest to RPG akcji z elementami roguelike. Grać możemy w pojedynkę lub w lokalnej kooperacji na dzielonym ekranie. Całość rozgrywki polega na zdobyciu odpowiednich mistycznych zabawek, które znajdziemy w lochach znajdujących się w oznaczonym na mapie miejscu.

Aby wejść do lochu zabawek, musimy wbić określony poziom (poprzez zabijanie różnorakich przeciwników). Jeżeli już go osiągniemy, będziemy mogli wejść do środka i przebić się przez kolejne pomieszczenia do komnaty z zabawką.

Dlaczego zabawki są tak istotne w rozgrywce? Każda z nich pozwala nam na zniszczenie jednego z miejsc, które zwiększają siłę Mormo. Z każdą zniszczoną kotwicą zmniejsza się również siła naszego ostatecznego przeciwnika. A, zapomniałbym… na wszystko mamy jedynie 5 dni.

The Swords of Ditto
Po pięciu dniach musimy zmierzyć się z Mormo

Miasto i akcje poboczne

Poza podróżowaniem po świecie mamy również dostęp do miasta, w którym możemy przyjmować misje poboczne oraz kupować nowy ekwipunek.

W trakcie wędrówki znajdziemy także pomniejsze lochy, w których możemy zdobyć różnorakie przedmioty zwiększające naszą szansę na zwycięstwo. Warto wspomnieć, że każda lokacja posiada mniej lub bardziej wymagające zagadki logiczne, które bronią dostępu do kolejnego pomieszczenia.

The Swords of Ditto

Ponadto możemy zebrać tajemnicze kryształy, które po dostarczeniu ich do fontanny z wizerunkiem wieloryba odblokują nam możliwość dodawania sobie czasu, czy też zachowania niektórych przedmiotów po śmierci (fontannę odblokowujemy jednorazowo, po czym z przeciwników zaczynają wypadać fragmenty kryształów, którymi płacimy wielorybiemu bóstwu po naszej śmierci lub w momencie wydłużania czasu rozgrywki).

Aby szybciej poruszać się pomiędzy lokacjami, w grze został dodany element wzywania busa przez kazoo. Dzięki temu możemy w łatwy sposób poruszać się pomiędzy odkrytymi przystankami autobusowymi.

The Swords of Ditto
Autobusem przez świat cały!

Stuletnia historia

Jeżeli nasza postać zostanie zabita, odradzamy się po stu latach jako kolejne wcielenie Miecza Ditto, przy czym zostaje zachowany nasz poziom postaci oraz trwale odblokowane rzeczy (np. wyżej wspomniana fontanna).

Jest to zabieg podobny do Rogue Legacy czy też The Binding of Isaac, dzięki czemu czujemy tzw. syndrom upgrade. Cały czas staramy się być coraz lepsi, aby w końcu pokonać Mormo.

The Swords of Ditto - śmierć

Grafika i udźwiękowienie

Grafika utrzymana jest w stylu kreskówkowym, ale ma to swój urok i z pewnością dobrze współgra z całością rozgrywki. Muzyka natomiast bywa monotonna, ale nie męczy ucha, a wręcz przeciwnie, nierzadko idealnie komponuje się z wykonywanymi akcjami.

Okiem autora

The Swords of Ditto to kolejny “rogalik”, który wpadł w moje ręce do recenzji. Gra jest bardzo przyjemna, idealna na krótkie posiedzenia w celu odreagowania czy też po prostu spędzenia miło czasu. Duża ilość mechanik wcale nie przytłacza gracza, a wszystko jest wytłumaczone w przystępny sposób.

Jedynym, co denerwowało mnie w trakcie rozgrywki, były każdorazowe dialogi z żuczkiem, który jest naszym przewodnikiem w tym świecie.

Gra udostępniona do recenzji dzięki GOG.com – możecie zakupić ją tutaj.