Polowanie na behemoty? – Dauntless

Dauntless open beta

Dla wielbicieli polowań na olbrzymie potwory rodem z Monster Huntera przejście Dauntless w fazę otwartych beta testów było jedną z ciekawszych informacji.

Dauntless? Z czym to się je?

Dauntless to produkcja kanadyjskiego studia Phoenix Labs, która przenosi nas do świata pełnego niebezpiecznych stworzeń zwanych behemotami. Jako łowcy będący na tyle odważni, aby stawić czoła potężnym bestiom, będziemy musieli wykazać się dobrą koordynacją ruchową i typowo slasherowym zacięciem.

Ramsgate Dauntless
Naszą bazą wypadową jest miasto Ramsgate

Dokładnie 24 maja bieżącego roku gra przeszła w fazę otwartej bety, a jako darmowy produkt została dosłownie oblężona przez graczy. Twórcy nie przygotowali się za bardzo na tę ewentualność, gdyż przez parę pierwszych godzin możliwość zagrania była znikoma.

Jako gracz, który miał okazję przetestować produkcję w trakcie zamkniętych testów, zostałem postawiony przed trzygodzinną kolejką logowania i niekończącym się ekranem wczytywania po samouczku. Pomimo to wielu graczy wytrwale (tak jak i ja) czekało, aby móc “odprężyć się” przy polowaniu.

Dauntless kolejka logowania
Obecnie usprawniona kolejka logowania umożliwia nam wejście do gry od razu 🙂

Zapolujmy zatem!

Po kilku dniach wylewania internetowych łez na forum gry, twórcy naprawili wszelkie powstałe przy starcie otwartej bety problemy. Dzięki temu możemy cieszyć się darmowym “klonem Monster Huntera” jak niektórzy nazywają tę produkcję. Walka bywa wymagająca, a poznanie ruchów każdego stwora wymaga niekiedy wielu podejść.

Gra pozostanie w modelu free-to-play, a jedynym miejscem na użycie prawdziwych pieniędzy są pakiety wspierające, które oferują nam itemshopową walutę oraz kilka udogodnień w postaci wizualnych smaczków dostępnych do użycia w grze, a także sam zakup platyny.

Dauntless
Pakiety wspierające
Czy w dobie battle-royale Dauntless uda się odnieść sukces? Póki co serwery gry są oblegane, zobaczymy co przyniesie przyszłość.

The Swords of Ditto [recenzja]

Miecz w dłoń – The Swords of Ditto [recenzja]

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o