Nowy BioShock oficjalnie w produkcji – co wiemy?

Bioshock

Wydawca 2K Games potwierdził prace nad kolejną częścią serii BioShock. Grę stworzy nowo powstałe studio Cloud Chamber pod nadzorem Kelley Gilmore. Tylko nie otwierajcie jeszcze szampana – przed nami długa droga do premiery.

Cierpliwość popłaca

Prawie siedem lat upłynęło, odkąd w skórze Bookera DeWitta przemierzaliśmy majestatyczną Columbię. Siedem długich lat pełnych tęsknego wyczekiwania, oraz czytania pojawiających się tu i ówdzie plotek o rzekomej kontynuacji. Na szczęście to już przeszłość. W poniedziałek firma 2K Games za pośrednictwem komunikatu prasowego oficjalnie potwierdziła pracę nad nową odsłoną serii BioShock. Produkcja będzie tworzona przez następne kilka lat, więc warto uzbroić się w cierpliwość. Na chwilę obecną nieznany jest dokładny tytuł ani docelowe platformy. Możemy jednak śmiało założyć, że gra zadebiutuje na konsolach nowej generacji i PC. Co jeszcze o niej wiemy?

Seria bez ojca

Za nowego BioShocka odpowiadać będzie Cloud Chamber – nowo powstałe studio, które posiada dwa oddziały znajdujące się w San Francisco i Montrealu. Szefem projektu jest Kelley Gilmore, producentka, która pracowała wcześniej przy seriach Civilization oraz XCOM, więc nie brak jej potrzebnego doświadczenia. Cloud Chamber przejęło więc pałeczkę po Kenie Levine i studiu Irrational Games, czyli ojcach serii. Na marginesie warto wspomnieć, że po zamknięciu Irrational Games w 2014 roku Ken Levine założył nowe, niewielkie studio Ghost Story Games, w którym pracuje nad wciąż jeszcze nieujawnioną grą z gatunku immersive sim.

Bioshock
Najpierw było Rapture, potem Columbia. Dokąd zawędrujemy tym razem?

Brak Levine’a na pokładzie może trochę niepokoić. Na szczęście nad grą pracują też inni ludzie związani wcześniej z marką, jak choćby Hoagy de la Plante, dyrektor kreatywny dwóch pierwszych części, Scott Sinclair, czyli dyrektor artystyczny pierwszego BioShocka oraz Jonathan Pelling pełniący analogiczne stanowisko przy BioShock: Infinite. Jest więc duża szansa na to, że duch marki zostanie zachowany.

Tutaj konkretne informacje niestety się kończą. Na temat nowego BioShocka istnieje jednak kilka interesujących plotek, które zebraliśmy dla was poniżej.

BioShock w produkcji od 4 lat?

Według doniesień serwisu Kotaku BioShock powstaje już od 2015 roku. 2K Games zleciło wówczas pracę nad grą zewnętrznemu studiu Certain Affinity, znanemu z pomocy przy produkcji serii Halo czy Call of Duty. Wydawca nie był jednak zadowolony z kierunku, w jakim zmierzał projekt (o roboczej nazwie Parkside) więc ostatecznie zrezygnował z pomocy zewnętrznego dewelopera. Dzieło Certain Affinity poleciało do kosza, a prace ruszyły od nowa, tym razem w wewnętrznym studiu.

BioShock jak Anthem?

Przyjrzyjmy się teraz najświeższej i zarazem niepokojącej plotce. Na początku listopada użytkownik forum Reddit o nicku u/stealthyfrog udostępnił ofertę pracy zamieszczoną przez 2K Games. Wynika z niej, że wydawca powołał do życia nowe studio (co pokrywa się z oficjalną, poniedziałkową informacją) do produkcji FPS-a z otwartym światem. Wydawca poszukuje jakoby doświadczonego projektanta, który miałby zadbać o zawartość popremierową gry, czyli tak zwane mechaniki end-game. Mowa tu o wszelkich aktywnościach pokroju fabularyzowanych questów oraz systemu progresji, które zachęcałyby do zabawy po ujrzeniu napisów końcowych i pozostania przy niej możliwie jak najdłużej. Zaistniało więc podejrzenie, że nowy BioShock będzie grą-usługą na wzór choćby Anthem czy serii The Division.

Bioshock
Może z powrotem pod wodę? Kto wie…

Oczywiście mechaniki end-game’owe nie są wyłączną cechą gier-usług, jednak chęć utrzymania graczy przy tytule przez jak najdłuższy czas wyraźnie wskazuje, że może chodzić właśnie o produkcję tego typu. Miejmy nadzieję, że projekt ten – jeżeli rzeczywiście takowy powstaje – okaże się tytułem niezwiązanym z marką BioShock. Mechaniki rodem z gier w stylu Destiny zwyczajnie nie pasują do serii od zawsze kojarzonej przede wszystkim z głęboką fabułą oraz ciekawą rozgrywką dla jednego gracza. Wystarczy przypomnieć sobie negatywny odbiór modułu multiplayer do BioShocka 2, by uświadomić sobie, że nie jest to kierunek pożądany przez fanów.

Dobry, lecz dziwny sequel. Recenzujemy The Surge 2

Dobry, lecz dziwny sequel. Recenzujemy The Surge 2

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here