Hobbit: Tam i z powrotem – recenzja gry planszowej

0
3

Dzięki uprzejmości wydawnictwa Rebel, miałem okazję przetestować ich najnowszy tytuł osadzony w fantastycznym Środziemiu. 

Świat stworzony przez J. R. R. Tolkiena wielokrotnie trafiał na plansze gier. Trzeba też zaznaczyć, że z różnym efektem. Tym razem inspiracją stała się klasyczna powieść Hobbit, czyli tam i z powrotem, a jej planszową interpretacją szybka gra kościana typu roll & write. Czy to niewielkie pudełko potrafi oddać klimat jednej z najsłynniejszych przygód fantasy?

W drogę do Samotnej Góry

Mechanika gry jest bardzo prosta: gracze rzucają kośćmi, a następnie zaznaczają odpowiednie pola na swoich planszach wyprawy. Każdy symbol na kości oznacza inną możliwość działania  zdobywanie zasobów, pokonywanie przeszkód czy postępy w podróży.

Planszetka gracza przedstawia trasę wyprawy znaną z książki. Każda strona to osobny scenariusz, który łączy się w jedną historię znaną z książkowego pierwowzoru. Wraz z kolejnymi ruchami uczestnicy zaznaczają kolejne etapy podróży i zdobywają punkty zwycięstwa. Całość przypomina zapisywanie przebiegu przygody w dzienniku podróży.

Rozgrywka jest szybka i płynna. Jest to ogromny atut tej produkcji. Typowa partia trwa około 20–30 minut. Dzięki prostym zasadom gra jest łatwa do wytłumaczenia nawet osobom, które nie mają dużego doświadczenia z planszówkami. Dobrze będą się bawić przy niej dzieciaki, całe rodziny ale również bardziej doświadczeni gracze. 

Klimat w minimalistycznej formie

Choć mechanicznie gra jest dość prosta, twórcom udało się przemycić do niej klimat tolkienowskiej przygody. Planszetka wyprawy nawiązuje do kolejnych etapów podróży Bilba i krasnoludów, a gracze stopniowo zbliżają się do celu Samotnej Góry.

To właśnie ta narracyjna struktura sprawia, że rozgrywka nie polega jedynie na rzucaniu kośćmi i zaznaczaniu pól. Każda partia przypomina skróconą wersję znanej historii od spokojnego początku wyprawy po bardziej wymagające wyzwania w dalszej części podróży.

Kości decydują o losie wyprawy

Jak w większości gier typu roll & write, spory wpływ na przebieg partii ma losowość wynikająca z rzutów kośćmi. Gracze muszą dostosowywać swoje decyzje do dostępnych wyników i wykorzystywać je w jak najbardziej efektywny sposób.

Nie jest to więc gra o bardzo głębokiej strategii. Raczej lekka, przygodowa łamigłówka, w której liczy się sprytne planowanie i odrobina szczęścia.

Werdykt

„Hobbit: Tam i z powrotem” to niewielka, szybka gra kościana, która dobrze wykorzystuje mechanikę roll & write do opowiedzenia znanej historii. Nie jest to tytuł bardzo złożony, ale oferuje przyjemną, dynamiczną rozgrywkę. Dodatkowo jest świetnie wydany. Od ilustracji po grube kartonie żetony i planszetki wyprawy. Muszę przyznać że w tej cenie to jedna z najsolidniej wydanych gier z jakimi w ostatnim czasie miałem do czynienia.

Dla fanów Tolkiena będzie to sympatyczna planszowa pamiątka z podróży do Samotnej Góry, a dla miłośników gier kościanych lekka i klimatyczna propozycja na krótsze spotkania przy stole. Podchodziłem do niej bardzo sceptycznie, a okazało się że to jedna z lepszych gier jakie poznałem w tym roku. Mimo że nie jest to gatunek, który darzę większą sympatią. Gorąco polecam! 

Podoba Ci się to, co robimy?
Wesprzyj nas i postaw nam kawę!
Wesprzyj nas
0 0 głosy
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze