Graczpospolita babska – czy kobiety chętnie grają w gry?

Graczpospolita babska Gamerka - kobieta

Kobiety-gracze bardzo często są uważane za swoisty fenomen w świecie wirtualnej rozrywki. Ich obecność w społecznościach gier czy to MMO czy to MOBA budzi zazwyczaj niemałe zamieszanie. Czy kobiety rzeczywiście tak rzadko sięgają po gry? Co jest powodem tego, że nieczęsto widujemy je wśród grup graczy, w których się obracamy? Zapraszam do lektury.

Kobiety grały i grać będą, a mimo to można odnieść wrażenie, że w środowisku traktowane są jako ewenement. Wystarczy przypomnieć sobie GIF z gry Battlefield gdzie grająca kobieta prosi o podrzucenie jej skrzynki z amunicją i zamieszanie jakie wywiązało się w związku z tą prośbą.   

Pomocna dłoń?

Można  odnieść zatem wrażenie, że płeć piękna to zaledwie mały procent wszystkich graczy, ale czy tak jest w rzeczywistości? Czy gracz-kobieta jest zjawiskiem, na jakie należy zwracać aż taką uwagę? Może istnieją jakieś tytuły gdzie kobieca aktywność jest większa w porównaniu do innych produkcji? A może istnieją jakieś oficjalne badania, dzięki którym odpowiemy na te wszystkie pytania? Przeanalizujmy dostępne dane. 

Gracz, czyli kto?

W obecnych czasach graczami można nazwać w zasadzie potężną część społeczeństwa, ponieważ liczymy w tym momencie przecież osoby, które są pro-gamerami, grają casualowo w domu czy zabijają czas czekając w kolejce do lekarza na ekranie swojego smartfona, odpalając Candy Crush Saga. Nie powinno w takim razie nikogo dziwić, że wśród tego grona znajdują się także kobiety. 

Zmiany w podziale graczy na płeć można zauważyć chociażby podpatrując trendy jakie mają miejsce w najpopularniejszych produkcjach czy gatunkach goszczących pod naszymi dachami. Kiedyś jedną z niewielu ikon świata gier była panna Croft, dzisiaj natomiast mamy wysyp bohaterek w które możemy się wcielać. Wystarczy wspomnieć chociażby takie panie jak Alloy z Horizon Zero Dawn, Ellie z The Last of Us, Bayonetta z Bayonetty, Aya Brea z Parasite Eve. BioWare oddając nam w ręce kreator postaci sprawia, że stworzenie damskiej wersji protagonisty w takim Mass Effect Andromeda czy Dragon Age Inkwizycja jest o wiele ciekawsze niż sterowanie poczynaniem jej męskiego odpowiednika chociażby przez możliwość przeprowadzenia zupełnie innych interakcji z członkami drużyny w świecie gry. Co ciekawe niektóre gry, gdzie pierwotnie bohaterem był z góry narzucony mężczyzna, dają nam teraz możliwość zagrania damską postacią – tak, na Ciebie patrzę, Dishonored 2. Zasugerowałbym stwierdzenie, że w obecnych czasach kobiety mają o wiele silniejszą pozycję niż jeszcze kilka lat temu.  

Postać gracza - kobieta
Lara, Ellie i Komandor Shepard

Badania niedoskonałe

Istnieje tu jednak pewien paradoks. Chciaż we wszelakich badaniach wykazywane jest, że gracze-kobiety mogą stanowić nawet prawie połowę społeczności graczy (przykład: sondaż Pew), to na eventach typowo gamingowych gołym okiem widać męską dominację. Jak to wygląda naprawdę? 

W 2016 roku powstał raport ESA. Wdług niego na terenie USA 41% graczy stanowią kobiety. Ten sam raport lecz z 2014 wykazuje, że kobietami grającymi określało się miano 48% osób badanych na terenie USA. Luźno więc i raczej zupełnie bezpiecznie można przyjąć, że połowa osób grających to kobiety. Ba! Uśrednione dane z badania przeprowadzonego w roku 2015 w Polsce pokazują, że męscy gracze wcale nie stanowią większości bo aż 53% wyniku stanowiły… właśnie kobiety. Nawiązując jednakże do wspomnianych eventów – zapytać możecie „no to gdzie one są”? Niestety badania tego typu mają jedną zasadniczą wadę – pojęcie „gracz” jest przez nie traktowane w sposób bardziej umowny. Do jednego wora są tu wrzucani gracze oddający się swojemu hobby na konsoli, pececie czy chociażby… korzystający z produkcji typu Farmville na Facebooku.

Gracz graczowi nierówny

Ciężko w tym momencie o powstrzymanie się od komentarza, skoro na równi stawia się tytuły typu World of Warcraft z Candy Crush Saga. Nie bez powodu wspomniałem o zabijaniu czas na ekranie smartfona w kolejce do lekarza. Mimo, że nie można odmówić komuś faktu, że gra w jakąś grę, to stawiam dolary przeciwko orzechom, że gdyby dać tym samym ludziom Nintendo Switch z Dead Cells albo świeżym Starlink Battle for Atlas to pogubiliby się oni w samym tutorialu rozgrywki chociażby poprzez niezrozumienie mechanik rządzących danym tytułem, którzy tak zwani „hardkorowi” gracze… omijają.

Skip tutorial - kobieta
Zachowanie większości doświadczonych graczy

Poza tym bądźmy szczerzy – tego typu osoba nie śledzi raczej branżowych nowinek bo ma je zwyczajnie w nosie. Nie wyczekuje premiery tytułu AAA od rodzimego CDP Red czy chociażby nie zmienia sprzętu po to, żeby tylko zagrać w najnowszy i długo wyczekiwany tytuł od Bethesdy. Na potrzeby tego artykułu załóżmy więc, że “prawdziwy gracz” to osoba, choć trochę interesuje się swoim hobby i poświęca się więcej niż jednej grze na smartfona, stojąc akurat w korku na krzyżówce w centrum miasta. 

Jeden z popularnych portali poświęconych grom, konkretnie GRY-Online, udostępnił w zeszłym roku swoje statystyki na Facebooku, które jasno wskazują, że kobiety stanowią ledwie 6% osób ich odwiedzających. Mamy więc starcie ze sobą dwóch skrajnych obozów – po jednej stronie barykady stają oficjalne badania, których wyniki przedstawiają kobiety jako połowę osób grających a po drugiej stronie znajduje się wynik ukazujący kobiety jako ledwie ułamek osób zainteresowanych materiałami na temat gier. 

Damskie produkcje?

Quantic Foundry rok temu upubliczniło badanie, które wskazuje, że wśród kobiet najpopularniejszym gatunkiem gier jest tak zwane „match of three” czyli właśnie gry pokroju Candy Crush Saga oraz symulatory rodzin (The Sims) czy farm (Farmville czy Stardew Valley) – odpowiedzi takie w badaniu wskazało 69% kobiet. Co ciekawe, gry roguelike lubi 25% pań, w MMO grywa 16% kobiet, próbujących swoich sił w DOTA 2 czy LoL jest za to zaledwie 10% kobiet. 

Gatunki wśród graczy - kobieta
Zainteresowanie danym gatunkiem przez kobiety

Statystyka ta pokazuje, że niestety „granie” nie powinno być zestawiane z graniem. Dlaczego? Bo to potężnie zaburza całą statystykę i wypacza ostateczny wynik badania. Co więcej – osoby biorące udział w tego typu badanich zajmujące się właśnie „graniem” w takie chociażby Jetpack Joyride powodują, że kobiety przez męską część graczy są traktowane z pewną dozą umowności – no bo przecież „jak tego typu gamerka ma znać się na grach jak jedynie łączy ze sobą cukierki żeby zniknęły z ekranu”? 

Czas podsumowań

Jakieś wnioski? Przede wszystkim większość kobiet rzeczywiście celuje w łatwiejsze i mniej wymagające produkcje. Kolejną rzeczą jest ilość – jednakże jaka by ona nie była, to ma ona raczej tendencję wzrostową, co powinno cieszyć nas wszystkich. Więcej osób zainteresowanych naszym hobby oznacza przecież potencjalnie większe grono znajomych czy chociażby krąg osób z jakimi można wspólnie pograć.

Męska część graczy może mieć jedynie nadzieję, że badania prowadzone na temat ten lub pokrewny będą bardziej rzetelne i przestaną mieszać ze sobą „graczy” jak
i graczy. No i przede wszystkim – nie traktujmy kobiet grających jako ewenementu. Przecież to nic dziwnego, że ktoś podziela nasze zainteresowanie, jakiekolwiek by ono nie było. Nikt przecież nie patrzy na nas jak na zjawisko tylko dlatego, że stwierdzimy „lubię gotować”. Prawda?

Made in Poland – gry polskich deweloperów przecenione na GOG.com

Made in Poland – gry polskich deweloperów przecenione na GOG.com