Gearbox kończy współpracę z G2A

https://lubiegrac.pl/files/news/full/bulletstorm-full-clip-edition-w-nowym-zwiastunie-fabularnym.jpeg
https://lubiegrac.pl/files/news/full/bulletstorm-full-clip-edition-w-nowym-zwiastunie-fabularnym.jpeg

Wydawca Gearbox Publishing wycofuje się ze współpracy zawartej ostatnio z G2A. Platforma nie odpowiedziała na ultimatum postawione przez wydawcę. 

O co całe zamieszanie?

Na kilka dni przed premierą gry Bulletstorm: Full Clip Edition (będącej remasterem FPSa Bulletstorm z 2011 roku od People Can Fly)  internet obiegła informacja o współpracy nawiązanej między wydawcą gry: firmą Gearbox Publishing, a platformą umożliwiającą sprzedaż kluczy do gier: G2A. Wydawca zaoferował współpracę platformie, a w ich ofercie znalazło się kilka edycji kolekcjonerskiej gry za 99,99 euro (ok. 424 zł)  każda. W internecie zawrzało, ponieważ platformy takie jak G2A, czy Kinguin cieszą się złą sławą wśród graczy. Dlatego też Gearbox wystosowało do G2A specjalne ultimatum.

Znalezione obrazy dla zapytania bulletstorm full clip edition edycja limitowana
A tak to wyglądało. Źródło Obrazka – graczpospolita.pl

List bez odpowiedzi

Chcąc pokazać dobrą wolę Gearbox napisało, że oczekuje zmiany polityki platformy. Żądają, aby za ich usługę G2A Shield (polegająca na zabezpieczeniu odbiorcy w razie nabycia nielegalnie zdobytego klucza) przestano pobierać opłaty. Chcą także, aby firma udostępniła certyfikowanym deweloperom dane użytkowników w razie sprzedaży kradzionych kluczy oraz aby spowolniona została sprzedaż gier firm niecertyfikowanych. Wydawca dał platformie 30-90 dni na zmianę polityki. W razie nieposłuszeństwa zapowiadał zerwanie współpracy. Jasne jednak było od początku, że postulaty nie są realne, a mają wymiar czysto PR-owy.

Jak nie trudno było się domyślić, G2A zignorowało żądania amerykańskiego wydawcy i pozostawiło list bez odpowiedzi. Wobec tego Gearbox zerwał współpracę, a z platformy “keysell” zniknęły wszelkie oferty związane z Bulletstorm.

Znalezione obrazy dla zapytania bulletstorm full clip edition edycja limitowana
W Bulletstorm dzieje się naprawdę sporo. Źródło Obrazka – PlanetaGracza.pl

Kolejna wpadka Gearbox

Nie była to jednak pierwsza kontrowersja związana z premierą Bulletstorm: Full Clip Edition. Początkowe kontrowersje wzbudził fakt, że dodatek Duke Nukem’s Bulletstorm Tour, w którym wcielamy się w Księcia (TEGO Księcia) zostanie dołączony jedynie do wersji preorder. Zaraz po tym gracze zbulwersowali się pełną ceną, jaką twórcy zażyczyli sobie za jedynie lifting graficzny. Na tym jednak nie skończyły się wpadki amerykańskiego wydawcy. Na łamach serwisu Dualshockers ukazał się bowiem wywiad z pracownikami Gearbox, w którym powiedzieli oni, że sequel Bulletstorm uzależniony będzie od poziomu sprzedaży remastera. Gracze poczuli się szantażowani. Nawiązanie współpracy z G2A jest więc czwartą wpadką wokół jednej tylko premiery.

G2A i Kinguin 

Gearbox - Bulletstorm Full Clip Edition
A oto i sam Książę w polskich szatach. Źródło Obrazka – Niche Gamer

Powyższe platformy należą do tzw “Keysellerów”. Ich działalność polega na tym, że nie prowadzą własnej sprzedaży, a są jedynie platformą umożliwiającą każdemu zarejestrowanemu użytkownikowi sprzedawać klucze do gier. Ceny na tego typu platformach są zawsze niższe, niż na stronach wydawców czy innych portalach prowadzących sprzedaż gier cyfrowych.

Kontrowersje wokół ich działalności wzbudza głównie swobodna polityka związana z kradzionymi kluczami. Ochrona serwisu przed kupnem kradzionego towaru jest bowiem uzależniona od opłaty, jaką użytkownik uiści przy kupnie. Wielu graczy uważa, że taka usługa powinna być darmowa, gdyż każda firma w myśl etyki branży powinna dbać o sprzedaż produktów legalnych. Kolejnym elementem jest opieszałość, jeśli chodzi o udostępnianie wydawcom danych w przypadku zakupu gry z kradzionej karty. G2A w branży nazywane jest więc nierzadko “pralnią brudnych pieniędzy”. Kontrowersji wokół tego typu serwisów jest, jak widać wiele. Nie zmienia to jednak faktu, że ich działalność rozwija się w najlepsze oferując dziesiątki tysięcy kluczy w okazyjnych cenach.

Nie jest do końca pewne, dlaczego Gearbox zdecydował się na taką współpracę. Pojawiają się głosy, że nie znał sławy polskiej platformy, albo, że celowo ją zignorował. Mamy jednak nadzieję, że szybko uda się odzyskać nieco nadszarpniętą opinię i, że sprzedaż remastera świetnego FPSa z 2011 roku nie ucierpi na tym zamieszaniu ani trochę.