Destiny 2 przechodzi na model F2P

Początek października 2019 roku to niewątpliwie przełomowa data dla wytwórni Bungie, gry Destiny 2 oraz środowiska graczy. Razem z wydaniem najnowszego DLC oznaczonego nazwą Shadowkeep, gra przeszła w tryb free-to-play. Oznacza to, że zarówno gracze konsol jak i ci, którzy do zabawy używają pecetów, będą mogli pobrać strzelankę i grać całkowicie za darmo. Nie jest jednak do końca jasne, dlaczego firma zdecydowała się na taki ruch. Ten materiał przybliży Wam pokrótce to co mogło twórców skłonić do takiego posunięcia.

Seria Destiny

Destiny to seria, którą zapoczątkowano już w 2014 roku. Dzięki współpracy Bungie oraz wydawnictwa Activision gracze otrzymali fenomenalną futurystyczną strzelankę nazwaną po prostu Destiny. Na pochwałę zasłużyła świetna grafika z jeszcze lepszą oprawą dźwiękową, choć krytycy zaznaczali, że fabuła jest prostolinijna a misje są monotonne i powtarzające się. Mimo to gra odniosła sukces. Nie trudno było się domyślić, że gracze jak na szpilkach będą wyczekiwać kontynuacji serii. Szczególnie, że twórcy postawili bardzo silny akcent na granie z wykorzystaniem sieci, co jeszcze bardziej rozpalało serca graczy. Destiny 2 zostało wypuszczone 6 września 2017 na konsole Xbox oraz Playstation, a niecałe 2 miesiące później doczekało się wersji na PC. Od początku sprzedawała się świetnie. Duża liczba graczy przekładała się na zyski zarówno twórców jak i wydawców – Activision. W jednym momencie na serwerach gry potrafiło się znajdować ponad milion graczy, co jest świetnym wynikiem na skalę światową.

Mikropłatności, utrata zaufania

Wtedy nadszedł czas wpadek obu firm. Chcąc zmaksymalizować zyski, do gry zostały wprowadzone mikropłatności. Elementy kosmetyczne, wspomagacze itp. takie jakie widzimy w innych grach, m. in. od EA lub po prostu w CS:GO, czy League of Legends. Mimo, że gracze od kilku lat wyraźnie sprzeciwiają się mikropłatnościom, to wciąż z nich korzystają. Ten fakt wykorzystano w Destiny 2. Celowo zaimplementowano do gry system, który zmniejsza otrzymywane doświadczenie, żeby zachęcić graczy do kupna specjalnych dodatków. Gdy sprawa za pośrednictwem Reddita wyszła na jaw, Bungie przyznało się, twierdząc, że taki system faktycznie istnieje, choć nie działa tak jakby chcieli. Ograniczenie szybko usunięto, lecz u graczy pozostał pewien niesmak. Łatwo stracić zaufanie u miłośników spędzania czasu przed monitorem z padem w ręku.

Spadek popularności

Żniwa swoich błędów Activision wraz z Bungie zaczęli zbierać już na początku 2018, czyli trzy miesiące po premierze. Końcem stycznia gra zaczęła tracić na popularności. Na Twitchu liczba stałych widzów spadła z pułapu 14-17 tys. do 4-6 tys. Destiny 2 zaliczyło więc spadek popularności na platformie streamingowej o prawie 300%. Nie przeszkodziło to jednak w ciągłym zarabianiu na mikropłatnościach w tytule. Liczba osób, które bawiły się strzelanką wciąż była na stosunkowo wysokim pułapie. Kolejny spadek graczy nastąpił końcem lutego, co zapoczątkowało stopniowe odsuwanie się ludzi od tytułu.

Wykres przedstawiający popularność gry Destiny 2 na portalu streamingowym Twitch.tv. Dane pochodzą z portalu twitchtracker.com.

Jak można zauważyć, popularność Destiny 2 mocno spadła po wpadce z blokadą doświadczenia. Gra notowała najniższe wyświetlenia w swojej historii. Odbić się od dna pomogły aktualizacje i liczne eventy. Szczególnie duże wrażenie na graczach, co poskutkowało prawie trzykrotny wzrost popularności, zrobił dodatek Porzuceni wprowadzony 4 września 2018 roku. Mimo to miesiąc później słupki znowu spadły.

Rozpad

Jesienią 2018 roku studia zaczęły próbować poniekąd odbić się z powrotem w stronę szczytu gamingowego. Gra została udostępniona dla graczy PC za darmo na 16 dni. Miało to na celu rozreklamowanie produktu i danie możliwości przetestowania go przez potencjalnie nowego nabywcę. Na niewiele się to jednak zdało. Próby zakończyły się styczniowym rozpadem 8-letniej współpracy pomiędzy Bungie a Activision. Twórcy udało się jednak zabrać ze sobą całą markę Destiny.

Skutki Rozpadu

Kulisy całego zajścia nie zostały upublicznione. Biorąc pod uwagę fakt, że Bungie publicznie napisało podziękowania dla całego Activision, wyróżniając przy tym niektóre osoby można sądzić, że stało się to za porozumieniem stron. Twórca Destiny 2 nie musiał długo szukać nowego sponsora. Podpisał bowiem kontrakt z chińską firmą NetEase, która według doniesień wyłożyła aż 100 milionów dolarów na nową grę, którą stworzyć ma właśnie Bungie. W świecie futurystycznej strzelanki mało się działo, aż do momentu, gdy ogłoszony został model free-to-play. 1 października gra pojawiła się na największej obecnie platformie dla graczy – Steamie wraz z nowym dodatkiem – Twierdzą Cieni. Nie przeszło to obojętnie wśród graczy. Obecnie na serwerach cały czas jest ponad 150 tys. graczy, a na Twitchu Destiny 2 nigdy nie był aż tak popularny.
Ilość graczy online na dzień 03.10.2019 godz. 14:00. Na podstawie danych https://steamcharts.com

Podsumowanie

Wydawać by się mogło, że posunięcie Bungie jest świetnym, strategicznym krokiem dla całej gry. Wszakże kto miał kupić grę, ten kupił, a teraz więcej graczy może zainwestować swoje fundusze w mikrotransakcje. Historia jednak mówi, że taki chwilowy “bum” nie zawsze utrzymuje się długo. Przykładowo Daybreak też zmienił tryb w H1Z1 na free-to-play, a gracze mimo tygodniowego zainteresowania nie zostali z tytułem na dłużej. Musimy jeszcze trochę poczekać, żeby zobaczyć co stanie się z Destiny 2.

Stronghold Crusader 2 i The Swords of Ditto w Humble One Day Special Bundle

Stronghold Crusader 2 i The Swords of Ditto w Humble One Day Special Bundle

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o