Rogalik z lekkim WTF? – Caveblazers [recenzja]

Tajemnicza jaskinia pełna orków i goblinów oraz niezliczonej ilości broni i magicznych przedmiotów. Temat znany i lubiany a na pewno często powtarzany, czy w Caveblazers można poczuć powiew świeżości?

Caveblazers – o grze

Caveblazers to gra roguelike produkcji studia Deadpan Games. Naszym zadaniem jest pokonanie wszystkich przeciwników, którzy stoją na naszej drodze do zbadania tajemnicy niedawno odkrytej jaskini.

Fabuła

Akcja rozgrywa się w jaskini, która została odkryta stosunkowo niedawno. Niewyobrażalna moc znajdująca się na samym końcu (jak twierdzą niektórzy poznani przez nas NPC) przyciąga do niej wielu śmiałków gotowych na zmierzenie się z przeszkodami na drodze. W nasze ręce zostaje oddany jeden z odważnych łowców przygód, którym będziemy kierować przez… jakiś czas.

Caveblazers

Rozgrywka

Caveblazers to typowy przedstawiciel gatunku roguelike, do którego przyzwyczaiły nas inne produkcje. Sidescrolling, dynamiczny system walki oparty o trzy typy broni (miecze, łuki, przedmioty magiczne), a także możliwość rozwoju i zmiany wyglądu naszej postaci.

O ile bronie znajdziemy podczas przeczesywania kolejnych (proceduralnie generowanych) lokacji, tak konkretne bonusy odblokowujemy po każdorazowym uzyskaniu odpowiedniej ilości doświadczenia (zdobywanego po śmierci, tudzież zwycięstwie). Na naszej drodze spotkamy wielu różnorakich przeciwników, którzy będą chcieli za wszelką cenę nas zabić. Ponadto podczas rozgrywki możemy także napotkać “innych graczy”, czyli postacie SI dołączające do nas (i zazwyczaj ginące po drodze) lub też nastawione wrogo.

Caveblazers

W grze znajdziemy wiele różnorakich przedmiotów porozrzucanych po wnętrzu jaskini. Oprócz rynsztunku możemy także zdobyć napoje z nieznanymi efektami, czy też jedzenie (uzupełniające nasze zdrowie).

Poza zwykłą rozgrywką gra oferuje także tryby dziennych wyzwań oraz niszczenia fal przeciwników, dzięki czemu zdobędziemy nowe bonusy.

Yay! Zdobyłem nowe ciuszki

Jak już wspomniałem powyżej tytuł oddaje nam w ręce system zmiany wyglądu naszej postaci. Jednak zanim to zrobimy, musimy te ciuchy zdobyć. Dzieje się to poprzez znalezienie ich w konkretnych miejscach lub też pod koniec każdej wyprawy podczas odblokowywania nowych rzeczy przez doświadczenie.

Caveblazers
Aby odpowiednio się ubrać będziemy musieli kilka razy zginąć.

Pomiędzy poszczególnymi miejscami czekają na nas także walki z bossami. Każdy z nich różni się nieco sposobem walki i na każdego musimy znaleźć jakiś sposób. Poza tym są to generalnie wielcy przeciwnicy z paskiem życia rozciągającym się przez cały ekran.

Jeżeli mamy taką ochotę, możemy zaprosić do domu naszego znajomego i zmierzyć się z grą w lokalnej kooperacji. Być może ułatwi to nam przejście gry.

Kontrowersje

O ile Caveblazers wydaje się być z początku zwykłym roguelikiem, o tyle może zaskoczyć nas sam ending gry, który jest dosyć dziwną sprawą gdyż nijak nie łączy się z tym, co usłyszeliśmy na samym początku, a nawet może nas zaskoczyć pojawienie się niektórych wątków. Choć nie chcę zdradzać Wam niespodzianki to uwierzcie, że będziecie zaskoczeni… i zniesmaczeni.

Caveblazers
Każdy z bossów ma własny styl walki i słabe punkty.

Okiem autora

Caveblazers to dosyć przyjemny przedstawiciel gatunku roguelike, aczkolwiek jest w tej grze coś takiego, co pozostawia pewien niesmak. Moim zdaniem to wspomniana już nikła fabuła, która znikąd nagle wrzuca nam zupełnie nie poruszany wcześniej wątek, tym samym zostawiając nas zbitych z tropu i zastanawiających nad tym, co tak naprawdę się stało. Miejmy nadzieję, że deweloperzy jeszcze nas zaskoczą i dodadzą do gry coś, co połączy punkt A z punktem B. Mimo wszystko jest to tytuł dobry na krótkie posiedzenia, podczas których chcemy troszeczkę się odstresować.

Gra udostępniona do recenzji dzięki GOG.com, grę zakupicie tutaj.

Fortnite zarobił już ponad miliard dolarów!

Bańka miliarda dolców pękła – jak Fortnite to robi?