Baldur’s Gate 3 – zapowiedź nowej odsłony kultowej serii cRPG

Baldur's Gate 3

Baldur’s Gate 3 jest oficjalnie w produkcji. Wciąż trudno uwierzyć w te słowa, prawda? A jednak – weterani z Larian Studios w pocie czoła przygotowują wielki powrót dawnego króla gier cRPG. Trzecie Wrota Baldura jeszcze w tym roku powinny zadebiutować we wczesnym dostępie (Steam oraz GOG z pominięciem Epic Games Store), a w bliżej nieokreślonej przyszłości ukażą się w pełnej wersji na PC oraz Google Stadia. Co jeszcze wiemy na temat najnowszej części tej długo oczekiwanej kontynuacji?

Był taki czas, kiedy nawet najwytrwalsi fani erpegów stracili nadzieję na to, że seria Baldur’s Gate kiedykolwiek powróci. Nic dziwnego – od premiery drugiej odsłony minęły dwie dekady, co w branży gier jest prawdziwą epoką. Jedyną realną nadzieję na kontynuację w dawnych czasach stanowiło kultowe Black Isle Games, które w 2002 roku rozpoczęło pracę nad Baldur’s Gate III: The Black Hound. Gra miała bazować na trzeciej edycji D&D oraz działać na silniku Aurora (tym samym, który został wykorzystany przy Neverwinter Nights oraz późniejszym Wiedźminie). Szczęście fanów nie trwało jednak długo. Zaledwie rok później prace zostały wstrzymane z powodów problemów finansowych wydawcy, firmy Interplay Entertainment (podobno tytuł był ukończony w 80%). W kolejnych latach otrzymaliśmy reedycje obu części oraz okazjonalne plotki o nowej odsłonie, którym mało kto dawał wiarę. Wszystko wskazywało na to, że w dobie uproszczonych pod względem mechaniki erpegów w stylu Mass Effecta nie ma już miejsca na przedstawiciela starej gwardii erpegów.

Jednak trendy się zmieniają. Rewolucja w branży, jaką wywołał boom na gry fundowane poprzez portal Kickstarter wywołała renesans staroszkolnych izometrycznych gier cRPG.  Popularność wydanego w 2015 roku Pillars of Eternity i kolejnych podobnych projektów na nowo rozbudzała nadzieje na powrót kultowego dzieła Bioware’u.

I jak się okazało niebezpodstawnie – w październiku zeszłego roku Larian Studios znane m.in. z obu części Divinity: Original Sin ogłosiło prace nad trzecią częścią Baldur’s Gate. Na pierwsze konkretne informacje musieliśmy poczekać aż do 27 lutego, kiedy to podczas imprezy PAX East 2020 odbył się oficjalny pokaz gry. Wiele wskazuje na to, że Larian szykuje nam prawdziwą bombę – tytuł, który połączy złożoność izometrycznych drużynowych erpegów z nowoczesnymi rozwiązaniami doprawionymi świetną oprawą.

Fabuła jak u Hitchcocka

W Baldur’s Gate 3 powrócimy na planetę Abeir-Toril, która wchodzi w skład uniwersum Forgotten Realms. Nie liczcie jednak na bezpośrednią kontynuację wątków z dodatku Tron Bhaala akcja w trójce zostanie posunięta o 100 lat (a dokładniej rozgrywać się będzie w 1492 roku wedle kalendarza obowiązującego w tym uniwersum). Historia zostanie oparta na kampanii do piątej edycji klasycznego systemu Dungeons & Dragons zatytułowanej Descent into Avernus. Na początku przygody tytułowe miasto padnie ofiarą Illithidów, zwanych także Łupieżcami Umysłów. Przydomek ten nie wziął się znikąd – ci przypominający miniaturowe wersje Cthulhu najeźdźcy rozmnażają się poprzez wszczepianie do głów przedstawicielom innych ras obrzydliwych robaków. Żyjątko stopniowo zjada mózg swojego nosiciela, by wreszcie całkowicie go zastąpić dając początek nowemu Illithidowi. Tak dokonuje się ów okrutny proces, zwany ceramorfozą. Łupieżcy Umysłów pochodzą z Podmroku, gdzie niegdyś mieściło się ich potężne Imperium, nim zostało unicestwione. Istoty te posiadają wysoko rozwinięte moce telepatyczne oraz nieposkromiony apetyt na dominację nad wszechświatem napędzany chęcią odbudowy utraconej potęgi.

Baldur's Gate 3
Illithidzi budzą grozę.

W trakcie najazdu na Wrota Baldura najeźdźcy zostają odparci przez wojowników z rasy githyanki (te rasy od zawsze miały ze sobą na pieńku) dosiadających czerwonych smoków. W ferworze walki agresorzy zdołali jednak porwać część mieszkańców miasta, by poddać ich ceramorfozie.

Łatwo się domyślić, że jednym z zarażonych pechowców będzie nasz przyszły bohater. Już na początku przygody dowiemy się, że rosnąca w naszej czaszce kijanka powoli acz konsekwentnie rozpoczyna przygotowania do uczty. Naturalnym biegiem rzeczy naszym nadrzędnym celem stanie się odnalezienie sposobu na usunięcie robala. Oczywiście ten wątek to jedynie wstęp do rozbudowanej, wielowątkowej historii, w której znajdzie się moc nawiązań do poprzedników. Potwierdzają to słowa dyrektora kreatywnego w Larian Studios Swena Vincke, który na początku marca odpowiedział na pytania użytkowników forum Reddit. Swen zapewnił, że trzecia część nawiąże do poprzedników na różne, istotne sposoby. Oznacza to między innymi powrót niektórych znajomych twarzy, choć oczywiście Vincke nie zdradził, o kim mowa.

Rasy i klasy (postaci)

Mechanika walki, kreacja i rozwój postaci powstają na bazie piątej edycji D&D, a konkretnie na aspektach zawartych w tzw. Podręczniku Gracza. Zyskamy więc dostęp do znanych czarów, zdolności, profesji i sub-profesji. W zaadaptowaniu tych wszystkich systemów czynnie pomaga firma Wizards of the Coast, która odpowiedzialna jest za system Dungeons & Dragons. Możemy więc liczyć na wierne odwzorowanie wszelkich mechanik, co powinno zadowolić tradycjonalistów.

Ekran tworzenia postaci w Baldurs’s Gate 3 to odświeżona wersja tego znanego z poprzednich części serii. Naszego bohatera (lub bohaterkę) opisze szereg atrybutów, wśród których znajdziemy siłę, zręczność, wytrzymałość, inteligencję, charyzmę i mądrość. W dalszej kolejności wybierzemy charakter (praworządny dobry, chaotyczny zły itp.), klasę, rasę i początkowe umiejętności. Klasy postaci, które będą dostępne we wczesnym dostępie to:  kleryk, wojownik, łowca, czarownik oraz łotrzyk. Wśród dostępnych ras oprócz takich standardowych jak ludzie, półelfy czy krasnoludy pojawią się zupełnie nowi zawodnicy, przynajmniej w kontekście tej serii. Do tej pory Larian ujawniło cztery z nich: gythianki, dow (mroczne elfy), tiefling (ci rogaci wojownicy pojawili się w Neverwinter Nights 2), oraz wampirzy pomiot. W trakcie kampanii wbijemy maksymalnie dziesiąty poziom.

Baldur's Gate 3

Niebagatelne znaczenie dla rozwoju postaci oraz gameplayu ma mieć obecność kijanki Illithida. Robal stanowi śmiertelne zagrożenie, lecz jednocześnie rekompensuje to swojemu nosicielowi nowymi zdolnościami, nieosiągalnymi dla zwykłych śmiertelników. W praktyce oznacza to pewne modyfikatory oraz umiejętności wykraczające poza standardowe zdolności i cechy ras oraz profesji. Przykładowo bohater wampiryczny nie będzie już lękał się promieni słonecznych. Na tę chwilę nie wiemy jeszcze, jak głęboki będzie to system i jak jego obecność dokładnie przedłoży się na rozgrywkę.

Przed wyruszeniem w drogę…

W Baldur’s Gate 3 stworzymy swoją postać zupełnie od zera lub wybierzemy jednego z bohaterów przygotowanych przez Larian. Przy wyborze tej drugiej opcji nasze alter ego zyska dodatkową linię fabularną. Także w przypadku reszty drużyny istnieć będzie możliwość kreacji od podstaw wszystkich jej członków (w Baldur’s Gate pokierujemy maksymalnie czterema śmiałkami) lub rekrutacji „gotowych” towarzyszy w trakcie podróży po świecie. Ta druga opcja wydaje się dużo ciekawsza, ponieważ oryginalni herosi będą posiadali rozbudowane wątki, historie oraz osobiste misje, których zgłębienie zajmie dodatkowe dziesiątki godzin. Co istotne, świat zareaguje na takie aspekty jak przynależność rasową naszych towarzyszy, ich pochodzenie, charakter oraz inne aspekty. Przykładowo dogadanie się z kimś z wyższych sfer samemu posiadając „plebejskie” pochodzenie przysporzy nam pewnych trudności. Kolejną możliwością będzie rekrutacja zwyczajnych najemników, którzy może i nie zaoferują niczego ciekawego w kwestii fabularnej, ale mogą stanowić wsparcie w trudnych chwilach.

Larian obiecuje, że bohaterowie stworzeni od podstaw będą równie mocno zakorzenieni ze światem i historią jak postacie oryginalnie przygotowane przez deweloperów. Gracze, którzy zdecydują się na to rozwiązanie nie powinni więc czuć się poszkodowani. Bez względu na to, czy wybierzemy gotową postać czy wykreujemy własną, świat w równym stopniu zareaguje na nasze poczynania, a dokonane wybory będą miały głębokie znaczenie oraz konsekwencje. Trudno mi sobie wyobrazić, by prowadzenie postaci stworzonych w kreatorze od deski mogło równać się pod względem głębi fabularnej z wyborem oryginalnych herosów. To jednak tylko moje przeczucie. Wierzę, że Larian wie co mówi i dotrzyma słowa w tym aspekcie. Odnośnie wspomnianych wyborów i konsekwencji warto jeszcze dodać, że gra ma być pod tym względem najbardziej rozbudowanym tytułem w dorobku Belgów. Możemy więc liczyć na mnóstwo trudnych moralnie wyborów, które znacząco wpłyną na przebieg całej historii.

Baldur's Gate 3
W grze nie zabraknie rozbudowanych wątków związanych z członkami naszej drużyny.

Turowe potyczki na modłę Divinity

W przeciwieństwie do poprzednich części nowy Baldur’s Gate zaoferuje graczom system turowy wzorem ostatnich odsłon Divinity. W trakcie każdej tury postać skorzysta z paska ruchu do przemieszczania się, oraz paska akcji do wykonywania ataków lub rzucania zaklęć, czyli podobnie jak to działało w poprzednich dziełach Larian.

Dlaczego dostaniemy tury, a nie aktywną pauzę, która towarzyszyła przecież serii od samego początku? David Walgrave, producent wykonawczy w Larian Studios tłumaczy, że system turowy jest tym, w czym firma specjalizuje się od dawna, podczas gdy z aktywną pauzą nie miała większego doświadczenia. Pragnąc zapewnić graczom możliwie jak najwyższą jakość twórcy woleli postawić na sprawdzoną mechanikę, niż poruszać się na niepewnym terytorium. Może i jest to zachowawcze podejście, lecz nie można odmówić mu rozsądku.

Wróćmy jednak do samej walki. Za wszelkie nasze poczynania będzie odpowiadał rzut kostką wspierany m.in. statystykami zarówno naszych bohaterów jak i przeciwników. Od jego wyniku zależeć będzie powodzenie ataku, ewentualne obrażenia krytyczne lub efektywność czaru leczniczego. Twórcy przenieśli ze swojej ostatniej gry system zależności, czyli wpływ środowiska na prowadzone potyczki. Przykładowo wróg stojący po kolana w łatwopalnej substancji stanowi wprost wymarzony cel dla kuli ognia, z kolei płytka rzeka lub wodospad zachęcają do użycia czarów bazujących na elektryczności. Nie bez znaczenia będzie również ukształtowanie terenu – to czy nasza drużyna znajdzie się ponad pozycją wroga wpłynie np. na szansę trafienia krytycznego. Z kolei przeciwnika zajmującego pozycję na skalnej półce raczej nie sięgniemy mieczem, pozostanie więc łuk lub czar dystansowy. A skoro o czarach mowa – w trakcie ich przygotowywania usłyszymy inkantacje mruczane pod nosem walczących magów. Świetny detal, który pogłębi immersję.

Interesującą opcją taktyczną jest możliwość rozdzielenia drużyny. W praktyce wygląda to tak, że jeden lub więcej bohaterów walczą w trybie turowym, podczas gdy reszta porusza się w czasie rzeczywistym, by np. rzucić na siebie czary ochronne, uleczyć się lub zająć lepszą pozycję. Możliwe będą nawet takie zagrywki jak próby zagadywania oponentów, tak, by dać czas innemu członkowi drużyny na zajście wroga od tyłu. Miłośnicy głębi taktycznej nie powinni więc narzekać na brak różnorodnych narzędzi.

Baldur's Gate 3
Walki mają być zarazem taktyczne jak i efektowne

Percepcja i pogawędki z truposzami

Świat, który zwiedzimy w Baldur’s Gate 3 ma zachwycać bogactwem. Możemy liczyć na różnorodne lokacje, choć twórcy póki co milczą na ich temat. Wiemy jedynie, że oprócz Wrót Baldura trafimy do terenów położonych na wschód od miasta, przy brzegach rzeki Chionthar. Niepotwierdzone doniesienia mówią także o wizycie w świecie Podmroku, czyli ojczyźnie Illthidów. W związku z tym, że historia skupiać się ma na konflikcie z tą rasą, taki scenariusz wydaje się całkiem prawdopodobny.

W trakcie tej około 40 godzinnej przygody (biorąc pod uwagę sam główny wątek) przemierzymy rozległe ale zamknięte mapy, pomiędzy którymi będziemy się teleportować. Podczas pieszych wędrówek wspomniane wcześniej rzuty kostką wpłyną znaczącą na eksplorację – wykonywane w tle rzuty na percepcję zadecydują o tym, czy znajdziemy ukryte wejścia do podziemi lub skarb. Jeżeli rzut wypadnie nie po naszej myśli, wówczas zajdzie konieczność powrotu do tego miejsca po wbiciu kilku poziomów. Interesującą możliwością (choć nieco makabryczną) ma być zdolność do rozmowy ze… zwłokami. Dzięki niej nie tylko ograbimy trupy ze złota i fantów, lecz również pozyskamy od nich cenne informacje, które mogą nam pomóc w wykonaniu zadania lub naprowadzić na ukrytą błyskotkę.

Modowanie i wspólne granie

W kwestii technikaliów raczej nie mamy się czego obawiać. Grę napędzi ten sam silnik, który został wykorzystany przy obu ostatnich odsłonach Divinity, rzecz jasna odpowiednio podkręcony. Twórcy zdają sobie sprawę, że świat w Baldur’s Gate jest nieporównywalnie mroczniejszy od tego znanego z krainy Rivellon, co znajdzie swoje odzwierciedlenie w stylu artystycznym. Zaprezentowane materiały prezentują się bardzo dobrze – w znakomity sposób oddają posępny i jednocześnie monumentalny urok, z którego seria od zawsze słynęła. Miłe wrażenie robi też system dialogowy prowadzony na modłę serii Mass Effect czy Dragon Age. Bliskie ukazywanie bohaterów podczas rozmów powinno wpłynąć na filmowość opowieści i pogłębić immersję. Uwagę zwraca też wysoki poziom interakcji z otoczeniem. Fizyczne manipulowanie obiektami pozwoli np. na stworzenie prowizorycznych przejść (stworzonych choćby z odpowiednio ułożonych kamieni lub skrzyń), a ogniste czary przy kontakcie z wodą wywołają obłoki pary.

Baldur's Gate 3
O jakość grafiki i obrany kierunek artystyczny możemy być spokojni.

Twórcy obiecują rozbudowany moduł multiplayer, dzięki któremu gracze wspólnie wyruszą do walki z Illithidami. System będzie usprawnioną wersją tego znanego z Divinity: Original Sin 2, jednak na chwilę obecną nie poznaliśmy więcej szczegółów. Baldur’s Gate 3 zaoferuje też wsparcie dla modów – Larian zamierza zdradzić więcej w tej kwestii dopiero po premierze pełnej wersji gry.

Czekamy (nie)cierpliwie!

Baldur’s Gate 3 zapowiada się na świetny powrót znanej serii. Niektórzy mogą kręcić nosem na zastąpienie aktywnej pauzy systemem turowym czy zbytnie podobieństwo do ostatnich dzieł studia Larian. Podejrzewam jednak, że nawet najwięksi sceptycy wyzbędą się wątpliwości, kiedy samodzielnie usiądą do rozgrywki. Miejmy nadzieję, że obecna sytuacja na świecie nie wpłynie znacząco na plany dewelopera i trzeci Baldur’s Gate rzeczywiście w ciągu najbliższych miesięcy trafi do wczesnego dostępu.

Na koniec wrzucam jeszcze blisko dwugodzinny zapis z prezentacji rozgrywki. W sam raz na zaostrzenie apetytu!

Lochy i statki | Pillars of Eternity II [recenzja]

Lochy i statki | Pillars of Eternity II [recenzja]