Agony na (auto)cenzurowanym!

Autocenzura w grach wideo nie jest niczym nowym. Aby spełnić wymagania Sony i Microsoftu, którzy nie dopuszczają na swoich konsolach gier “tylko dla dorosłych”, twórcy często decydują się na wycięcie niektórych elementów. Rockstar dezaktywował w GTA: San Andreas erotyczną minigrę Hot Coffee, a Ubisoft ocenzurował w europejskiej wersji South Parku: Kijka Prawdy fragmenty związane z aborcją. Polskie studio Madmind musiało z kolei delikatnie wygładzić swoją szaloną wersję piekła w Agony.

Niemniej, jeśli czekacie na survival horror Agony, nie musicie się martwić. Zmiany wprowadzone w tej rozgrywającej się w piekle grze nie były kolosalne. We wpisie umieszczonym na stronie Kickstartera gry twórcy zapewniają, że chodzi jedynie o delikatny retusz:

Aby móc opublikować grę, musieliśmy pójść na pewne kompromisy. Inaczej musielibyśmy anulować cały projekt i nigdy go nie wydać. Mając to na uwadze, spędziliśmy sporo czasu upewniając się, że cenzura nie wpłynie na odbiór gry. Przez wiele miesięcy przeprowadzaliśmy rozmowy z kompaniami zajmującymi się kategoriami wiekowymi po to, aby nie wycinać całych scen, ale jednocześnie dostatecznie ją zmodyfikować (na przykład troszkę zmieniając kadrowanie kamery) i dostać kategorię M (Mature), zamiast AO.

Madmind zapewnia również, że wszystkie materiały użyte podczas dotychczasowej promocji Agony znajdą się w grze. Co więcej, użytkownicy posiadający tytuł na PC otrzymają specjalną aktualizację (ale nie obligatoryjną), dzięki której wszystkie ocenzurowane fragmenty zostaną przywrócone do pierwotnego stanu.

Przypomnijmy, że Agony jest produkcją sięgającą po popularny ostatnio gatunek survival horror. W tej grze wcielimy się w zagubioną duszę, która wtrącona do piekła musi znaleźć drogę ucieczki. Naszą jedyną “bronią” będzie możliwość kontrolowania napotkanych ludzi i słabszych demonów. Przemierzając piekielny krajobraz, powoli będziemy odkrywać jego kolejne tajemnice i stopniowo zapoznamy się z mistyczną Czerwoną Boginią.

Przyznam, że portret piekieł w Agony jest niesamowicie brutalny, krwawy, wynaturzony, ale jednocześnie tak naturalny, że ich ognie czuje się na własnej skórze. Trzeba jednak zadać pytanie: jaki jest cel korzystania z takich środków wyrazu? Czy jest to jakiś artystyczny przekaz? Dopiero premiera pokaże, czy za grą stoi coś więcej, aniżeli jej przerażająca oprawa graficzna. Więcej o wizji studia Madmind przeczytacie w artykule poświęconym wizjom piekła w grach wideo.

A co Wy sądzicie o tym ruchu studia?

Wykorzystane materiały pochodzą ze strony studia Madmind.