Z zaskoczenia i bez trzymanki | Ars Independent 2018 [fotorelacja]

Ars Independent

Ósma już edycja Ars Independent przyniosła wiele zaskoczeń i w mniejszym stopniu – zmian w sprawdzonej już formule festiwalu.

Obok znanych i lubianych elementów, czyli oczywiście Czarnych Koni, Nocnej Giełdy Gier Wideo czy suchych żartów organizatorów, pojawiła się sala poświęcona VR, Choked&Blind vol 2 (czasem chciałbym móc wcisnąć mikser do oczu, by zapomnieć niektóre obrazy – dop. red.), jak i nowa wystawa, dotycząca historii polskich gier komputerowych. Albo takim, które się do polskości gamingowej przyczyniły. Na Ars Independent ponownie zagościła prawdziwa gama zróżnicowanych treści. Filmy pełnometrażowe, wideoklipy, gry niezależne (SUPERHOT w VR!). Animacje poklatkowe, Szulkin, więcej (nierzadko absurdalnych) animacji. Wszystko to w całej gamie kluczowych miejsc powiązanych z katowicką kulturą. Od Miasta Ogrodów po kino Światowid – choć zabrakło w tym roku seansów w kinie Kosmos. Podsumowując – dobry festiwal w jeszcze pieczołowiciej dopracowanej odsłonie.

Subiektywnym (a może – jeszcze bardziej subiektywnym) okiem redaktora:

Perełka za perełką. Ta audiowizualna i prawie całkiem niema, stop-klatkowa, szokująca… długo można by wymieniać. A tak w ogóle, to ile koni mieści się jeszcze w rękawach organizatorów? Z roku na rok kolejne motywy przewodzące Ars Independent są coraz bardziej przemyślane. Stąd też stwierdzenie padające jeszcze na początku tekstu. Ten festiwal nie zawodzi, a jego świetna atmosfera tylko utwierdza mnie w przekonaniu, że warto tu zaglądać każdego roku. A tyle przyjdzie czekać, by znaleźć odpowiedź na pytanie, które przed chwilą postawiłem. I warto. Dlaczego? Bo to naprawdę dobra okazja by poznać multum ciekawych, nierzadko niszowych dzieł, których samodzielne poszukiwania trwałyby całymi miesiącami. I to w pocie czoła.

Od zbyt długiego wpatrywania się w tegoroczne logo można było dostać niezłego oczopląsu: zerknijcie zresztą sami do naszej galerii… zapewne zrozumiecie prawdziwość tej tezy.

A tak (i tak – bo co dwie relacje to nie jedna) było na festiwalu w ubiegłym roku:

Kontrowersje i ich inwersje – Ars Independent Festival 2017 [RELACJA #2+ ZDJĘCIA]

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o