The Reports on Sarah and Saleem [recenzja]

The Reports On Sarah And Saleem nie jest filmem oceniającym zdradę małżeńską. Muayad Alayan opowiada o tym, że zamiast odpokutować za własne grzechy, można być karanym za rzeczy, z którymi ma się niewiele wspólnego.

Ona prowadzi kawiarnię, on jest kierowcą dostarczającym jej towar z piekarni. Ona jest Żydówką, żoną izraelskiego oficera, matką. On jest Palestyńczykiem, którego żona spodziewa się dziecka. Łączy ich płomienne uczucie, a może tylko cielesne pożądanie. Spotykają się ukradkiem za miastem w przestronnym bagażniku jego dostawczego citroena berlingo, gdzie dają upust swoim pragnieniom.

 

 

Przeczytaj recenzję książki Szpiedzy Mossadu i tajne wojny Izraela

DAN RAVIV & YOSSI MELMAN “SZPIEDZY MOSSADU I TAJNE WOJNY IZRAELA” – RECENZJA

Romans Sarah i Saleema stopniowo wychodzi na jaw po dosyć niefortunnej wizycie w betlejemskim klubie

Od tej pory oboje coraz bardziej wplątują się w – a jakże – sieć konfliktu palestyńskoizraelskiego. Jakby brakowało im problemów, mąż Sarah (Sivane Kretchner) zostaje awansowany w wojsku i otrzymuje przydział poza Jerozolimą, a jej kawiarniany biznes ma się źle, natomiast sytuacja finansowa rodziny Saleema (Adeeb Safadi) jest bardzo trudna. Z biegiem czasu problemy kochanków stają coraz bardziej skomplikowane. Dochodzi do sytuacji, w której oboje stają przed dramatycznym wyborem: mogą ukrywać prawdę o romansie lub pozwolić, aby Saleem poszedł do więzienia za przestępstwa, których się nie dopuścił.

The Reports On Sarah And Saleem Muayada Alayana to naturalistyczny dramat ukazujący absurdy podzielonej Jerozolimy i konfliktu izraelsko-palestyńskiego

Zdjęcia wykonane są “z ręki”, z perspektywy neturalnej. Twórca nie ocenia zdrady małżeńskiej, pozostawiając to w gestii widzów. Pokazuje jednak, że to, co w Krakowie, Berlinie czy Nowym Jorku skończyłoby się – w najgorszym wypadku – długim i uciążliwym procesem rozwodowym, tam może urosnąć do rangi skandalu politycznego, o którym huczą media. Widz poznaje Jerozolimę z innej niż zwykle strony. Chociaż raz po raz Ściana Płaczu czy Kopuła na Skale pojawiają się na ekranie, pełnią one raczej funkcję punktów orientacyjnych dla widza, przypominających o lokalizacji filmowych wydarzeń. Za to na pierwszy plan wysuwają się mury i zasieki dzielące święte miasto.

Role aktorskie są tu odegrane poprawnie. Odtwórcy głównych ról dobrze wczuli się w swoje postaci. Uczucie pomiędzy dwojgiem kochanków może nie biło z ekranu jakoś szczególnie mocno, chociaż jeśli opierało się wyłącznie na zaspokojeniu potrzeb seksualnych, to nie ma o czym mówić.

The Reports On Sarah and Saleem to świetny pretekst do dyskusji na temat podziałów pomiędzy Izraelem a Palestyną lub szerzej – w innych punktach zapalnych na świecie. Film bierze udział w konkursie głównym festiwalu Netia Off Camera. 

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o