Star Wars: Ostatni Jedi. Recenzja

Star Wars: Ostatni Jedi

Udając się na pokaz prasowy filmu Gwiezdne Wojny: Ostatni Jedi miałem wobec filmu pewne oczekiwania i obawy. Z radością oznajmiam, że moje lęki był nieuzasadnione

Walka pomiędzy Najwyższym Porządkiem, a Ruchem Oporu trwa w najlepsze. Rey udaje się na szkolenie na Ahch-To, a Leia Organa i rebelianci… No cóż, obiecałem, iż spoilerową recenzję napiszę dopiero w weekend. Poniżej podzielę się garścią wrażeń z pokazu prasowego, nie będę zdradzał kluczowych szczegółów fabuły. Natomiast jeżeli uważasz, że jakościowe oceny poszczególnych elementów filmu, to dla ciebie za dużo – wróć tu po obejrzeniu filmu.

 

Humor

Twórcy Ostatniego Jedi zaprezentowali dozę humoru na niespotykaną dotychczas w całej serii skalę. Żarty sytuacyjne, niektóre spojrzenia czy ironiczne kwestie wypowiadane przez bohaterów. Na szczęście dowcip w tym wypadku nie jest sztuką dla sztuki, ale służy rozładowaniu napięcia generowanemu przez tempo akcji.

Akcja

Ostatni Jedi zabiera widzów do iście magicznego świata. Wszechobecna Moc daje się we znaki. Fantastyczne stworzenia (nie tylko kochane przez wszystkich Porgi) pozwalają poczuć, że oto naprawdę jesteśmy w Odległej Galaktyce. Mnóstwo niespodziewanych zwrotów akcji sprawia, iż film wciska widza w fotel. Tempo jest rozłożone w miarę równo, oprócz bardzo szybkiego, wręcz sprinterskiego zakończenia.

Obraz

Ostatni Jedi to również piękne, plastyczne obrazy. Zobaczymy nie tylko malownicze scenerie poszczególnych planet (wspomnę znaną ze zwiastunów biało czerwoną Crait), ale i majestat kosmicznej przestrzeni, ekstrawaganckie stroje, równie kosmiczne, co ich właściciele. Słowa uznania dla scenografów, operatorów kamer i rekwizytorów. Na Ostatniego Jedi wybiorą się fani Gwiezdnych Wojen. Wiem, że są tacy, którym nie przypadły do gustu rozwiązania wykorzystane w Przebudzeniu Mocy i od dawna deklarują, iż nie pojawią się w kinach na najnowszej odsłonie filmu. Cóż – możemy zapomnieć o rozczarowaniach, jakie udzieliły się niektórym widzom w tym  czasie. Ostatni Jedi zaskakuje – pozytywnie.

Do zobaczenia w kinie i Niech Moc będzie z Wami

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here