SPIDER-MAN: HOMECOMING [RECENZJA]

Marvel Studios uderza z ogromną siłą! Tom Holland rewelacyjnie sprawdził się w roli nastoletniego Spider-Mana w Spider-Man: Homecoming. Świeżość i ogromna dawka humoru, to wizytówka nowej produkcji. Oficjalna polska premiera odbędzie się już w ten piątek, 14 lipca! Nie przegap!

Nowy Spider-Man!

Spider-Man

Wielu fanów filmów Marvela obawiało się, że Spider-Man zejdzie na drugi plan, a widzowie tak naprawdę zobaczą kolejnego Iron Mana. Nic bardziej mylnego! Możecie być spokojni – przed Wami produkcja poświęcona całkowicie pajączkowi. Owszem, Tony Stark (Robert Downey Jr.) pojawia się w kilku scenach, ale pełni rolę mentora, który tylko służy pomocą Peterowi Parkerowi w krytycznych momentach. Takiego Spider-Mana jeszcze nie było!

Peter Parker próbuje udowodnić Tony’emu Starkowi, że zasługuje na pełnoprawne członkostwo w szeregach Avengersów. Jest nad wyraz ambitny i w pewnym stopniu wyróżnia się cwaniactwem – w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Nie wystarcza mu myśl o byciu bohaterem z sąsiedztwa. Robi wszystko, aby udowodnić swoją wartość. Obserwujemy jego momentami niezdarne działania, które właśnie takimi powinny być. On dopiero się uczy jak zostać prawdziwym superbohaterem. Twórcy darowali sobie serwowanie nam kolejnej genezy Petera Parkera. Nie zobaczyliśmy jak Spider-Man został ugryziony przez pająka i zyskał nadludzie moce. Tak samo nie poznaliśmy wujka Bena. Nie wszystkim może się ten fakt spodobać, jednakże wydaje mi się, że podjęto w tej sprawie słuszną decyzję. Każdy z nas słyszał jak doszło do jego przemiany, a sam Parker kilkakrotnie pokrótce wspomina o swojej przeszłości.

Co zachwyca?

Spider-Man: Homecoming

Głównym przeciwnikiem Spider-Mana w tym filmie był Adrian Toomes / Vulture (Michael Keaton). Poznajemy od podszewki uczucia i motywy, które sprawiły, że Toomes zszedł na złą drogę. To złoczyńca, który dał się zrozumieć. Nie nienawidzimy go – współczujemy mu, że musiał obrać taką życiową drogę.

Spider-Man: Homecoming różni się od pozostałych filmów Marvela. Mamy tutaj do czynienia z młodym chłopakiem, który zachłysnął się własnymi umiejętnościami. Cieszy się, że może czynić dobro, jednakże ciężar trzymania wszystkiego w tajemnicy niejednokrotnie go przytłacza. To przede wszystkim młodzieniec pragnący pochwalić się niesamowitym światem, którego powoli staje się częścią. Widzimy też jego przemianę – z brawurowego, lubiącego żartować nastolatka wyrasta trochę bardziej pokorniejszy bohater. Takiego humoru w poprzednich filmach jeszcze nie było. Nie jest on wymuszony; zazwyczaj wynika z komizmu sytuacyjnego. Nie pamiętam, kiedy się tyle w kinie uśmiałam. Dziękujemy Cinema City za możliwość zobaczenia tego filmu przedpremierowo! Ubaw był niezapomniany!

Źródło zdjęć: Cinema City