Nowość w kinach! „Strażnicy Galaktyki 2” [Recenzja]

Już dzisiaj można udać się do kin i zobaczyć wyczekiwaną polską premierę filmu pt. „Strażnicy Galaktyki 2” w reżyserii Jamesa Gunna. Czy kontynuacja pobiła pierwszą część? Przekonajcie się sami.

„STRAŻNICY GALAKTYKI 2”

Druga część przygód Petera Quilla (Chris Pratt), Gamory (Zoe Saldana), Draxa (Dave Bautista), Rocketa (Bradley Cooper) i Malego Groota (Vin Diesel) tak jak w poprzedniej odsłonie skupia się na przemierzaniu zakamarków kosmosu i stawianiu czoła kolejnym niebezpieczeństwom. Tym razem bardzo dużą rolę odgrywa tutaj rodzina. Pochodzenie Petera Quilla, które dotychczas było owiane tajemnicą, w końcu się wyjaśnia. Jednak to, co początkowo wydaje się wspaniałe, nie może trwać wiecznie. Pojawiają się nowi wrogowie, a starszy niespodziewanie stają po stronie Strażników Galaktyki.

WRAŻENIA

„Strażnicy Galaktyki 2” utrzymują ten sam klimat, co pierwsza część. Jednakże widzimy wiele scen, które niepotrzebnie zostały przedłużone. Na samym początku jeszcze to nie razi, ale kiedy czekamy na rozwój akcji, to doznajemy zawodu. Druga odsłona tak naprawdę nie wywołuje dreszczyku emocji. Ogląda się ją tak po prostu, bo sprawia przyjemność dla oka. Właściwie nie wnosi nic istotnego do dalszych przygód. Jak poprzednio rewelacyjne efekty specjalne połączone z świetną muzyką dają niesamowite połączenie. Całość przepełniona jest dużą dawką humoru, co stało się już wizytówką „Strażników Galaktyki”. Pierwsza część jednak wywoływała większy zachwyt, ponieważ pokazywała coś nowego w jeśli chodzi o produkcje Marvela. Natomiast druga przedstawiła dokładnie to samo. Rekompensatą natomiast jest sama końcówka, ponieważ zachwyci zarówno miłośników wyciskaczy łez, jak i osoby lubujące się w ekstremalnych scenach. Finał bowiem porusza ważne wartości. Niejeden widz skrycie uroni łzę, gdyż widzimy istotę znaczenia ojcostwa. Druga część może nie jest aż tak dobra jak pierwsza odsłona, to jednak należy do filmów godnych zobaczenia. Ukazuje dużo istotnych wartości, przez co tempo akcji nie jest zbyt zawrotne. Zachęcam wszystkich miłośników Marvela, tym razem zaserwowano nam pięć scenek po napisach!