NOWOŚĆ NA EKRANACH! „AZYL” – RECENZJA

Od dwóch dni polskie kina w swoim repertuarze prezentują film oparty na prawdziwych wydarzeniach pod tytułem „Azyl”. Produkcja przedstawia historię czynów małżeństwa Żabińskich, którzy podczas II wojny światowej ukrywali Żydów w warszawskim zoo.

HISTORIA

Coraz częściej powstają ekranizacje nawiązujące do historycznych wydarzeń. Tym razem wybrano szczególny wątek dotyczący niewyobrażalnej odwagi państwa Żabińskich, którzy nie potrafili przejść obojętnie wobec cierpienia innych. Jan i Antonina Żabińscy wiedli szczęśliwe życie do czasu wybuchu II wojny światowej. Wówczas, podczas bombardowania wiele z ich zwierząt zginęło lub uciekło. Niektóre z okazów Niemcy wywieźli do swoich ogrodów zoologicznych. Małżeństwo nie chciało, żeby zamknięto zoo, dlatego wyszli z inicjatywą, aby wydano im zezwolenie na hodowlę świń.

„AZYL”

Ogród Zoologiczny posiadał podziemia, o których Niemcy nie mieli pojęcia. Stąd narodził się pomysł, aby, przez pewien czas, ukrywać uciekinierów z warszawskiego getta, a następnie pomagać im przedostać się w bezpieczne miejsce. Jan Żabiński czynnie brał w tym udział, ponieważ sam jeździł do getta pod przykrywką zbierania odpadów dla świń. Dzięki temu przemycił do zoo setki Żydów; niektórzy z nich przebywali na terenie ogrodu nawet przez kilka lat. To niepozorne miejsce stało się azylem dla wielu niewinnych osób.

ANTONINA

Postawa tej postaci szczególnie budzi podziw, ponieważ widzimy kobietę, która starała się zbliżyć do cierpiących osób. Nie chciała, żeby czuli się jak więźniowie, dlatego ustaliła nawet sygnał (grając na fortepianie), dając swoim „gościom” do zrozumienia, że jest bezpiecznie i mogą wyjść z ukrycia. Informowała ich także, kiedy mają być absolutnie cicho.

POLSKIE AKCENTY

Do amerykańskiej produkcji starano się wprowadzać polskie akcenty, aby jak najlepiej odtworzyć obraz przedstawionej historii. Jednym z nich jest napis ogrodu, który został zaprezentowany w języki polskim. Aktorzy wymawiają też wiele naszych ojczystych słów, m.in.: „Mamo”, „Jerzyk”, „Kasia”. Co jakiś czas w tle można również uchwycić rozmowę prowadzoną przez Polaków. Choć takich zabiegów nie ma wiele, to jednak sprawia radość fakt, że postanowiono wprowadzić elementy podkreślające nasz kraj. Film wywołuje wiele emocji; należy do grupy odsyłających nas do przypomnienia sobie o naszej historii, o czynach najodważniejszych, o ludziach o wielkich sercach, których powinno się w wyjątkowy sposób upamiętniać.