Filmy roku według redaktorów Kulturalnych Mediów

Top filmów roku 2018

Redaktorzy Kulturalnych Mediów przygotowali subiektywny wybór ich ulubionych filmów z 2018 roku. Filmy, które znalazły się w przeglądzie, reprezentują spektrum gatunków i technologii kinowej. Czy nasz wybór pokrywa się z gustami czytelników? Zapraszamy do lektury.

Kształt Wody

Kształt Wody to produkcja, dzięki której Guillermo del Toro zdobył w pełni zasłużone Oscary za reżyserię i za najlepszy film. Nagrodzony został również Alexandre Desplat za stworzenie najlepszego soundtracku tego roku. Czwartą statuetkę film otrzymał za scenografię. The Shape of Water jest filmem, który zasłużył sobie na wszelkie nagrody. Opowiada o niemej i samotnej kobiecie, która znajduje miłość w postaci człowieka amfibii (humanoidalnej rybie). Film przedstawia również sąsiada głównej bohaterki, który jest samotnym artystą, niemogącym znaleźć pracy, gdyż zleceniodawcy wolą fotografię. Widzimy też upadek kina, którego widownia przenosi się na telewizję. Produkcja jest warta obejrzenia ze względu na piękną scenografię, muzykę oraz niesamowitą grę aktorską.

Wyspa Psów

Film, w którym reżyser, Wes Anderson składa hołd najlepszym przyjaciołom człowieka, czyli psom. Widać po tym filmie (jak i poprzednich), że śmierć psa w dzieciństwie Wesa Andersona miała duży wpływ na jego życie.

W Japonii rozprzestrzenia się “psia grypa”. Burmistrz Megasaki City, wielbiciel kotów, decyduje się wysłać wszystkie psy na pobliską wyspę śmieci. Na tej wyspie ląduje młody chłopak, który ma zamiar odnaleźć zaginionego psiego przyjaciela. Film zachwyca ścieżką dźwiękową oraz cudowną animacją poklatkową. To kolejna produkcja, w której możemy delektować się muzyką Alexandre’a Desplata. Aktorzy głosowi wcielający się w psy również tworzą niesamowite kreacje. Wystarczy wspomnieć, że usłyszymy głosy Billa Murraya, Jeffa Goldbluma czy Bryana Cranstona, by mieć pewność co do wybitności tego projektu. My również, jak Wes Anderson, kochamy psy.

Nić widmo

Na naszej liście znajduje się kolejny film Andersona, lecz tym razem Paula Thomasa. Reynolds Woodcock jest twórcą najpiękniejszych sukni, genialnym artystą, z którego usług korzystają rodziny królewskie. Jego codzienne życie przebiega według schematu i jest poukładane, co się zmienia, gdy poznaje Almę. W rolę krawca wcielił się genialny Daniel Day-Lewis. Stworzył on najlepszą kreację aktorską tego roku. Świetnie wypadła również Vicky Krieps w roli Almy. Film jest bezbłędny. Świetna muzyka, doskonałe zdjęcia i niesamowite suknie stworzone przez Mark Bridges. Film zdecydowanie warto zobaczyć dla genialnej roli (prawdopodobnie ostatniej) Daniela Day-Lewisa oraz dla tych kostiumów. Seans może być trudny, gdyż nie jest to prosty film, ale za to obejrzycie jedną z najlepszych produkcji 2018 roku.

Tamte dni, tamte noce

Luca Guadagnino dostarczył nam w tym roku dwa świetne filmy, ale to Tamte dni, tamte noce zachwyciło nas bardziej. Lata 80. XX w., wakacje, do willi rodzinny Perlmanów przyjeżdża amerykański stypendysta Oliver (Armie Hammer). Elio (Timothée Chalamet), syn państwa Perlmanów, na początku darzy Olivera niechęcią, lecz z czasem zakochuje się w starszym gościu. Jednym z głównych atutów filmu, oprócz gry aktorskiej oraz postaci i relacji między nimi, jest sceneria. Niesamowite włoskie pejzaże w czasie wakacji zapierają dech w piersiach. Nie ma chyba lepszego miejsca do rozwijania się homo- lub heteroseksualnego romansu. Tamte dni, tamte noce to jeden z najpiękniejszych filmów pokazujących związki między ludźmi.

Czarne bractwo. BlacKkKlansman

Czarne bractwo przedstawia historię Rona Stallwortha – pierwszego czarnoskórego detektywa w policji w Colorado Springs na początku lat siedemdziesiątych. Decyduje się na odważną, ale i niebezpieczną misję: ujawnienie struktur Ku Klux Klanu. W akcji pomaga mu kolega Filip Zimmerman. Razem opracowują plan, aby wniknąć w struktury rasistowskiej organizacji. Kontaktem telefonicznym miał zajmować się Ron, natomiast w bezpośrednich zebraniach brał udział Filip. Czarne bractwo to film z przekazem i porządną dawką przerażających faktów. Pomimo ciężkiego tematu reżyser zapewnia widzowi humor i lekką atmosferę. Jednak po miłym seansie nadchodzi czas na przemyślenia. Jest to film, z którym po prostu trzeba się zapoznać.

Avengers: Wojna bez granic

Bracia Russo dokonali fenomenalnego wyczynu, wynosząc kinowe uniwersum Marvela na zupełnie nowy poziom. Stworzyli film, w którym potężna ilość bohaterów została doskonale dopieszczona, a poszczególne wątki idealnie się ze sobą łączą. Tym samym przechodzenie z humorystycznych momentów w podniosłe chwile nigdy wcześniej nie prezentowało się tak naturalnie. Duet reżyserski od samego początku uderzał w emocjonalną nutę, przez co widz całym sobą przeżywał bieg wydarzeń. Nie sposób również nie wspomnieć o imponujących scenach batalistycznych – stały się one spektakularnymi widowiskami, którymi bez końca można się napawać. Zdecydowanie jednak „kropką nad i” okazał się zaskakujący finał przebijający najśmielsze oczekiwania fanów. Anthony i Joe Russo pokazali, że teorie krążące w sieci nijak się mają do tego, do czego rzeczywiście genialni bracia potrafią się posunąć.

Iniemamocni 2

14 lat oczekiwań. Tyle trwało budowanie sobie w głowie odpowiedzi na takie pytania, jak choćby: jakie moce ma niemowlę Jack-Jack? Czy Violet będzie w końcu ze swoją młodzieńczą miłością? Co dalej z rodziną Iniemamocnych? Najmocniej wyczekiwana kontynuacja historii o superbohaterach nas nie zawiodła. Mnóstwo nowych postaci, informacje o przeszłości naszych ulubionych bohaterów i humor, który nigdy nas jeszcze nie rozczarował. Iniemamocni 2 zaskakują nas przede wszystkim głównym bohaterem, którym tym razem nie jest Bob, ale… Helen. Ostatnio w kinach  coraz częściej zauważyć możemy, że to kobiety kreowane są na silne i niezależne. Jak sprawdza się to w tej produkcji? Czy słynna Elastyna może sama ratować świat i stanąć w świetle reflektorów? Jak poradzi sobie Pan Iniemamocny w domu, pilnując i wychowując dorastające dzieci? Nie chcę zdradzać Wam za dużo, ale jako fanka całej tej serii nie żałuję kupionego na seans biletu. 14 lat pozwoliło twórcom na dopracowanie wielu szczegółów i skonstruowanie nowej opowieści, której najzwyczajniej w świecie chcemy słuchać.

Pierwszy człowiek

Film o heroizmie i poświęceniu eksploratorów kosmosu. Podobno procesory kryjące się w naszych smartfonach już dawno prześcignęły moce obliczeniowe komputerów na pokładzie Apollo 11. W tamtych czasach historia awiacji liczyła kilkadziesiąt lat. Nie mieli pojęcia, co ich czeka na Księżycu, a jednak podjęli się wyruszenia w tę podróż. Czy ich osiągnięcia były warte takiego ryzyka i ceny, jaką zapłacili? Na to pytanie Pierwszy człowiek nie udziela odpowiedzi. Z historii wiemy, że rozwój nauki i technologii wynikający z eksploracji kosmosu przyniósł wiele dobrego całej ludzkości. Pozostaje nam być tylko wdzięcznymi.

Trzy billboardy za Ebbing, Missouri

Ebbing to fikcyjne, małe miasteczko na amerykańskiej prowincji. Kilka miesięcy wcześniej zamordowano córkę Mildred Hayes (Frances McDormand), tymczasem lokalna policja wciąż nie ma nawet podejrzanych. Hayes wynajmuje tytułowe trzy billboardy za miasteczkiem i każe wypisać na nich wiadomość do szeryfa Williama Willoughby’ego (Woody Harrelson). Ten akt desperacji wywołuje otwartą wojnę między matką a lokalną policją. Przeciwko kobiecie bardziej niż sam zainteresowany występuje niezrównoważony, lubiący bić czarnoskórych zastępca szeryfa Dixon (Sam Rockwell). Trzy billboardy za Ebbing, Missouri to film o próbie pogodzenia się z niesprawiedliwością i opowieść o sensie uporu. Zaskakujący, doskonale łączący humor i dramat w spójną całość.

Pomiędzy słowami

Fabuła jest minimalistyczna. Raptem dwóch bohaterów spotyka się i próbuje nawiązać dialog na tle europejskiej metropolii, a wszystko to zaprezentowane w czerni i bieli. Widz skupia się na kształcie i fakturze. Widzi posągowego Michała i jego chocholskiego ojca, Stanisława. Dostrzega minimalizm i sterylność mieszkania młodzieńca, a także zamieszanie i tłum miasta. Wyrazisty jest też dźwięk. Słysząc kościelne dzwony bijące co rano za oknem mieszkania Michała, wydaje się, jakbyśmy to my byli wzywani na niedzielną sumę. Dźwięki otoczenia słyszymy tak, jakbyśmy byli zanurzeni w miejskim zgiełku.

Jakub Gierszał wciąż wykazuje się aktorską elastycznością. Po raz kolejny wciela się w postać skomplikowaną, ale jakże różną od poprzednich. Ponieważ w dzieciństwie razem z rodzicami emigrował do Niemiec, świetnie żongluje oboma językami. Poza tym wydaje się autentyczny w roli oddanego pracy pracownika kancelarii prawnej. Świetnie sprawdził się również Andrzej Chyra. Jego postać jest nieco upiorna – jest jak szpilka wbijana w osobowość Michała.

Tak prezentuje się nasz redakcyjny wybór filmów 2018 roku. Co o nim sądzicie? Jesteśmy ciekawi Waszej opinii. Zapraszamy do dyskusji na Facebooku!

Jakie filmy, które obejrzeliście w mijającym roku najbardziej przypadły wam do gustu? Jesteśmy ciekawi waszej opini 😉

Publiée par Kulturalne Media – Film sur Vendredi 28 décembre 2018

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o