“Córka trenera”. Kiedy rodzice planują przyszłość dzieci

Nie jest to typowa dla kina sportowego afirmacja sukcesu. Nie spodziewajcie się tu finału ze zdobyciem cennego wieńca laurowego. To raczej obraz morderczych trudów, z jakimi spotyka się każdy zawodowy sportowiec… Albo dziecko niespełnionego sportowca

Córka trenera

Młoda tenisistka Wiktoria spędza lato w domkach letniskowych lub dwugwiazdkowych hotelach na prowincji. Towarzyszem tournée jest jej ojciec, a zarazem trener – Maciej. Biorą udział w lokalnych zawodach tenisowych, na które docierają zdezelowanym vanem. Na pewnym etapie podróży dołącza do nich inny młody zawodnik, Igor. Chociaż nie brakuje mu talentu i sportowego zacięcia, to w odróżnieniu od Wiktorii, nie ma co liczyć na wsparcie bliskich. Z kolei jego obecność, a także inne postaci, które Wiktoria i Maciej spotkają na swojej drodze, sprawią, że w ich życiu dokonają się gruntowne zmiany.

Córeczka tatusia

Dziewczyna jest typową córeczką tatusia. Ze wszystkich sił stara się sprostać jego oczekiwaniom i marzeniom. Niestety nie są to jej własne plany na przyszłość. Dziewczyna ewidentnie chciałaby spróbować czegoś innego. Czego? Nie wiadomo. Ona prawdopodobnie też tego nie wie. Skąd ma wiedzieć, skoro cały czas spełnia pragnienia ojca? To właśnie Igor odkryje przed nią cały świat nieznanych dotąd możliwości.

Filmowy miszmasz

Córka trenera łączy w sobie szereg gatunków. To kino drogi zawierające cechy komedii i tragedii. Warto również dodać, że punktem wyjścia dla scenariusza – napisanego przez Krzysztofa Umińskiego – była relacja reżysera, Łukasza Grzegorzka z jego ojcem, trenującym syna na tenisistę. Zresztą jak na kino sportowe, nie jest to typowa afirmacja sukcesu zwieńczona zdobyciem cennego wieńca laurowego. To raczej obraz morderczych trudów, z jakimi spotyka się każdy zawodowy sportowiec. Ten istny misz-masz bynajmniej nie przeszkadza w odbiorze filmu. Twórcom udało się zachować odpowiednie proporcje, dzięki czemu podczas wspólnej podróży z tenisowym trio nie musimy się obawiać o chorobę lokomocyjną.

Jacek Braciak, pokazuje, że jest wytrawnym, doświadczonym aktorem. Chociaż to pierwsza w jego karierze rola pierwszoplanowa (Córka trenera została nakręcona, zanim jeszcze powstał Kler.), to widać, że potrafi stworzyć wyrazistą i intrygującą widza postać. Dzięki Braciakowi Maciej jest upartym, nieznoszącym sprzeciwu i nadopiekuńczym ojcem. Do tego bardzo zagubionym i samotnym.

Młodzi aktorzy – Córka Trenera 

Filmowy talent prezentują również młodzi aktorzy: Karolina Bruchnicka i Bartek Kowalski. Udało im się stworzyć naprawdę autentyczne role. Relacje pomiędzy Maciejem, Wiktorią i Igorem są bardzo  wyraziste. Jeżeli tylko otrzymają odpowiednie wsparcie i środowisko do kontynuacji ich aktorskiej kariery, można się spodziewać, że jeszcze lepiej zaprezentują swoje możliwości.

Muzyka

Niesamowicie ważnym elementem ścieżka dźwiękowa. Poszczególne utwory są wybrane z naprawdę dużą starannością. Scenę morderczego wręcz treningu Wiktorii uzupełnia równie morderczy dla skrzypków Kaprys 24. Paganiniego. To tylko jedno spośród wielu muzyczno-wizualnych doznań, dla których na pewno obejrzeć Córkę Trenera.

Myślę, że nie jest to kino, które na lata zapada w pamięć, zwłaszcza tym, dla których tego typu problematyka jest obca. Z drugiej strony zdaję sobie sprawę, że będzie to dobra kinoterapia dla tych, którym wydaje się, że warto realizować swoje własne marzenia rękoma innych. A także dla tych, którzy poszukują swojego własnego celu w życiu.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here