Gry

Za horyzontem #7 – NEO Scavenger

NEO Scavenger – dziwna gra o dziwnej nazwie, wypełniająca swoją niszę czystym geniuszem. Turowy roguelike, w którym poruszamy się po hexach, rozgrywany w świecie po nieokreślonym kataklizmie. Brzmi sztampowo i średnio zachęcająco, prawda? Błąd. To wspaniały, dopracowany do granic możliwości tytuł.

 

 

Mechanika gry, na pierwszy rzut oka bardzo toporna i trudna do zrozumienia, po ujarzmieniu pozwala cieszyć się ogromem losowości sytuacji, w jakie rzuca nas AI i czynniki losowe.

Martwy ciąg

Tytuł ten siłę czerpie z kreowanej przy każdej nowej rozgrywce, dynamicznej historii.
Poniżej przytaczam kilka przykładów zdarzeń, których przebieg to wypadkowa losowości gry:

dzięki źródłu światła, jakim jest zapalniczka, oraz zdolnościom postaci, przeszukiwanie okolicznych ruin na obrzeżach miasta zakończyło się nad wyraz pomyślnie. Wchodzisz w posiadanie plastikowych butelek, które będziesz mógł napełnić wodą, niedziałającej strzelby wymagającej naprawy, stosu baterii, szmat, zapuszkowanej zupy. Ładujesz to wszystko do wózka sklepowego, odstawiasz go, wędrując dzielnie po hexach, w swojej bazie. Zmęczony idziesz spać, a po przebudzeniu odkrywasz, że wózek zniknął, ponieważ podkradł go śledzący cię całą drogę bandyta. Wyruszasz po śladach w pościg za nim, tylko po to, by zginąć nierozważnie w drodze, ponieważ za TWOIMI śladami udało się jakieś monstrum, i w momencie dopadnięcia złodzieja przez ciebie atakuje ono was obu i rozrywa na strzępy.

scavenger

już początek gry daje pole do popisu buildowi postaci, jaką stworzysz. Budzisz się w komorze kriogenicznej, do pomieszczenia, w którym się znajdujesz, zbliża się bliżej nieokreślone stworzenie. Co zrobisz, by przeżyć?
Zablokujesz wejście z użyciem swojej znajomości elektroniki?
Dzięki sile i obyciu w sztukach walki, zatłuczesz potwora własnoręcznie, co więcej, nagrasz swój wyczyn, by w przyszłości sprzedać kasetę w pozostałościach ludzkich siedzib?
Może po prostu uciekniesz?
Albo – mój ulubiony wariant – nie dość, że wykończysz trzystukilogramową paskudę własnoręcznie, to jeszcze obedrzesz ją z futra, zarzucisz je sobie na plecy, zjesz surowe resztki po monstrum i udasz się w świat.

dostrzegasz uzbrojonego po zęby mężczyznę, który ma pokojowe zamiary względem ciebie. Chęć zdobycia wyposażenia jest jednak silniejsza od empatii i, korzystając z faktu, iż on sam toczy w aktualnym momencie batalię ze zdziczałymi kanibalami, zachodzisz go od tyłu i mordujesz. Z tym, że był on wspierany przez snajpera, który natychmiastowo posyła w twoją stronę pocisk. Wykrwawiasz się, a kanibale dokańczają robotę.

Na przekór całemu światu

Mógłbym przytoczyć multum podobnych „random encounterów”. Świat jest losowy, oprócz kilku punktów powiązanych z różnymi (!) wątkami fabularnymi, opierającymi się na wyborach. Podobnie sprawa ma się z występującymi frakcjami – są one symulowane niezależnie od gracza na całej, obszernej mapie.

scavenger

Gra to ciąg śmierci i zaczynania od zera, co z jednej strony potrafi skutecznie zniechęcić, a z drugiej – pomaga uczyć się na błędach i wypracować idealny start. Za potęgą losowości i frajdą z survivalu, który rozbija się o masę czynników (temperatura ciała, choroby, głód, pragnienie, zmęczenie, widoczność – wszystko tu oddziałuje na siebie nawzajem) przewija się też nieliniowy, główny wątek, dotyczący tożsamości protagonisty. Mamy tu też takie smaczki, jak kreowanie historii świata z pomocą znajdowanych wycinków gazet.

Nie dla wszystkich

NEO Scavenger to gra wymagająca inwencji i zaangażowania. Nie prowadzi ona za rękę (co jest typowe dla gier niezależnych, jak i roguelike’ów, lecz tu można mówić o ekstremum rzucania gracza na głęboką wodę), ma skomplikowane zasady i zależności, jednak po wgryzieniu się w nią – dostarcza mnóstwo godzin frajdy. Nigdy nie można być pewnym, że zobaczyło się już wszystko, co ma do zaoferowania.
Jeśli szukacie czegoś, co odpalicie nawet na kalkulatorze, czegoś, co oferuje nietuzinkowy gameplay, rozbudowaną symulację świata i klimat swojskiego survivalu, to polecam.
Co więcej, daję nawet znak jakości!

Grę znaleźć można tutaj

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *