Oryginalność w nowoczesnym społeczeństwie – “Furia” Salmana Rushdie

WhitePress

Kiedyś było lepiej. Jak będziesz w moim wieku to zrozumiesz. Nie było telefonów, ludzie byli ze sobą bliżej… te wytarte już powiedzenia naszych rodziców mogą okazać się bardziej prawdziwe niż nam się wydaje.

Żyjemy w świecie wypełnionym przez ludzi zaangażowanych w życie innych bardziej niż w swoje – Facebook, Instagram i Youtube zajmują nie tylko nasz czas ale także myśli i marzenia. Przecież ci idealni ludzie z ekranu komputera lub smartfona mają takie wspaniałe życie! Chcę być jak oni. I możesz.

Tylko po co? Nowoczesny model człowieka sukcesu to ktoś kto ubiera się w markowe ubrania – najlepiej takie, na których logo zajmuje 90% powierzchni aby pokazać, że na pewno nie są to podróby – jeździ nowym samochodem i co kilka tygodni wybiera się na egzotyczne wakacje. Życie jak z bajki, niestety często dla nas nieosiągalne z powodów finansowych. Zjawisko influencerów nie jest nowe – po prostu kiedyś ta nisza była zarezerwowana dla ludzi których widzimy na ekranach telewizorów i kin – aktorów i sportowców. Teraz może nim zostać każdy kto ma telefon i umie obsługiwać Photoshop.

Patrząc z perspektywy człowieka, który to rozumie, ale nie akceptuje, nasuwa się przytoczenie książki “Furia” Salmana Rushdie. Opowiada ona o profesorze Maliku, i o tytułowej furii która go ogarnia przez obserwację otaczającego go świata. Reakcją profesora jest ucieczka – ale w tych czasach uciec można chyba tylko na antarktydę.

Jest jeszcze jedna opcja – oderwać się. W przypadku ubrań istnieją sklepy takie jak NoPoPatch sprzedające naszywki na ubrania pozwalające wyróżnić się z tłumu klonów. Nikt nie każe nam oczywiście epatować swoją oryginalnością – ważne, żebyśmy sami mieli świadomość że uczestnictwo w wielkim wyścigu po popularność i uznanie innych nie prowadzi do szczęścia, tylko do rozczarowania.

Czy to znaczy że używanie platform social media jest złe? Nie! Trzeba jednak zachować umiar i zrozumieć, że celem człowieka nie jest pokazanie siebie jako człowieka szczęśliwego w internecie, ale zostanie szczęśliwym w realnym życiu. Wam chyba nie muszę tego tłumaczyć.

 

Artykuł partnerski