Gry survival są mocno obecne na rynku gier wideo. Steam rocznie zalewany jest setkami, jeśli nie tysiącami tego typu tytułów, różnej jakości. Wśród nich znajdują się jednak perełki, a jedną z nich jest The Long Dark – wizja zimowej apokalipsy, gdzie największym wrogiem gracza jest pogoda.
Idzie wiatr
W świecie The Long Dark doszło do apokalipsy – sfera geomagnetyczna ziemi została naruszona, przez co temperatura na całym globie spadła o kilkadziesiąt stopni, a ziemię przykrył śnieg. Z ludzkości nie zostało zbyt wiele, ale przeżył jeden człowiek – i w niego się wcielamy.
W grze jest dostępny tryb fabularny, który opowiada perypetie dwóch postaci – McKenzie oraz Astrid, ale nie on jest centralnym elementem tytułu. Tym jest opcja swobodnej gry, gdzie fabuła nie istnieje, nie ma żadnych postaci z wyjątkiem naszej własnej, a jedynym cele, jest przeżyć – bez przerywników filmowych i dialogów.
Przetrwanie w śnieżycy
Najważniejszym elementem The Long Dark jest mechanika temperatury i to ona pełni rolę najgroźniejszego wroga gracza. Twórcy są tak okrutni pod tym względem, że nawet najkrótsze wyjście jest śmiertelnym ryzykiem dla postaci, nie mówiąc o odległych wędrówkach. Do tego takie statusy jak przemoczenie ubrania, przeziębienie czy nawet siła wiatru wpływają na to, jak bardzo odczujemy mrożące zimno na sobie.

Dodatkowo, pogoda jest szalenie nieprzewidywalna – nie raz może zdarzyć się tak, że zupełnie czyste niebo zostanie w mgnieniu oka zasłonięte przez potężną wichurę. Temperatura spada wtedy w drastycznym tempie, a jeśli taka sytuacja złapie nas, gdy nie ma wokół żadnego schronienia – praktycznie od razu można uznać naszą postać za martwą.
The Long Dark skupia się na jednej rzeczy
Współcześnie, gry survivalowe (jak Valheim czy Green Hell)mają w sobie mnóstwo mechanik: budowanie, walka, skomplikowany crafting, zatrzęsienie przeróżnych biomów i mnóstwo potworów do ubicia. The Long Dark jest inne. Twórcy nie starali się zawrzeć w grze wszystkiego, a raczej skupić się na kilku aspektach, które, paradoksalnie, czyniło grę unikalną.

Tytuł nie posiada trybu budowania. Właściwie nawet nie możemy niszczyć żadnej konstrukcji, świat gry jest statyczny. Zmusza do gracza do wykorzystywania istniejących już struktur.
Nie ma też zaawansowanej walki. Gracz ma dostęp do kilku narzędzi służących do obrony – różne rodzaje noży, siekier oraz broni palnej. Jednak korzystamy z nich rzadko w tym celu. Broń biała jest rzadka, a dystansowa tym bardziej, w dodatku amunicja to produkt mocno deficytowy. W tej produkcji raczej unikamy walki niż z krzykiem na ustach szarżujemy na wroga, a atak to ostateczność.
Perełka gier survivalowych
The Long Dark to ambitny projekt niezależnego studia. Być może nie ma w zanadrzu tak wielu mechanik, jak inne gry tego typu (np. Valheim), ale to, co ma, robi świetnie. Gra jest też szalenie trudna, próg wejścia wysoki, a wszelkie pomyłki są niewybaczalne – przez to wejście w ten świat może początkowo odrzucać. Jednak po opanowaniu podstaw, tytuł okazuje się naprawdę kompetentnym reprezentantem gatunku.


