Bob Marley – człowiek wychowany w cieniu biedy, przemocy i osobistych dramatów stał się jednym z największych symboli pokoju na świecie? To nie tylko legenda reggae, lecz także postać, której życie było pełne kontrastów. Od trudnego dzieciństwa, przez walkę o karierę, aż po zmagania z chorobą.
Bob Marley i jego muzyka do dziś poruszają miliony ludzi, a przesłanie pokoju, jedności i wolności pozostaje aktualne mimo upływu lat. W tym artykule warto spojrzeć na niego nie tylko jak na artystę, ale przede wszystkim jak na człowieka, który potrafił przekuć własny ból w siłę inspirującą cały świat.

Dzieciństwo naznaczone nieobecnością
Bob Marley urodził się 6 lutego 1945 roku w niewielkiej miejscowości Nine Mile na Jamajce. Co ciekawe, pierwotnie nosił imiona Nesta Robert Marley, jednak z czasem ich kolejność została zmieniona.
Jego dzieciństwo nie należało do łatwych. Matka artysty, Cedella Booker, wychowywała go w dużej mierze sama. Ojciec muzyka był od niej starszy o 35 lat i nie odegrał znaczącej roli w życiu syna. Wkrótce po narodzinach chłopca wyprowadził się do Kingston, pozostawiając rodzinę bez realnego wsparcia.
W pierwszych latach życia ogromny wpływ na młodego Marleya miał dziadek, Omerias Malcolm, znany w okolicy zielarz i człowiek cieszący się szacunkiem lokalnej społeczności.
Już wtedy życie uczyło go samotności, ale być może właśnie te doświadczenia później nadały jego muzyce tak głęboki, emocjonalny wymiar.
Talent w zanurzony w slumsie
Jamajka, czyli rodzinny kraj muzyka, była jego natchnieniem do późniejszego tworzenia muzyki. Jeszcze jako nastolatek opuścił swoje rodzinne miasto, niestety zmiana okazała się przykra w skutkach. Chłopak wyprowadził się do stolicy Kingston, miejsca do którego wyprowadził się jego ojciec. Marley zamieszkał w jednej z najniebezpieczniejszych dzielnic – slumsów. Jako 14-letni chłopiec postanowił rzucić szkołę i podjąć pracę. W tym samym czasie założył swój zespół.
Pierwsze próby… I zarazem trudy
Pierwszy zespół nazywał się The Wailing Wailers. Powstał dzięki pomocy producenta który zainteresował się Marleyem. Pierwszy sukces zespołu został osiągnięty dzięki numerowi o tytule Simmer Down w której śpiewa on o istocie zachowania spokoju przez ludzi. Mimo rozpędzającej się kariery na Jamajce, zespół zderzył się z problemami finansowymi. Ze względu na rozpadający się zespół artysta postanowił wyjechać do USA. Później jednak zespół postanowił połączyć siły na nowo pod nazwą The Wailers. Niestety spotkał się on z głosami krytyków.
Nowotwór, odkryty dzięki piłce nożnej?
Piłka nożna była jednym z ulubionych zajęć Nesta, wziął on udział w meczu piłki nożnej we Francji. Artysta w trakcie rozgrywki zranił się w palec u stopy. Ze względu na niegojącą się ranę, lekarze postanowili przyjrzeć się sprawie. Okazało się, że wystąpiła choroba nowotworowa. Lekarze zaproponowali amputację palca, co mogłoby zatrzymać rozwój choroby. Muzyk odmówił ze względu na swoje poglądy na temat jedności własnego ciała. Następstwem tej decyzji były przerzuty do innych organów ciała, m.in. wątroby. Podczas ogromnego rozwoju choroby, artysta zapragnął, aby zabrano go na Jamajkę. Nie udało się to, ze względu na pogorszenie stanu zdrowia. Ostatecznie mężczyzna zmarł w Miami.



