„PLAYHOUSE” – debiutancki album Sary James

0
7

Sara James wydała swój pierwszy album studyjny i nie jedna gwiazda może jej pozazdrościć takiego debiutu.

Kim jest Sara James?

Sara Zofia Egwu-James, bo tak brzmi pełne imię Sary, to polska piosenkarka i pisarka, posiadająca nigeryjskie korzenie. Ma zaledwie 17 lat, a już może pochwalić się wieloma osiągnięciami.

W 2021 roku, Sara wzięła udział w czwartej edycji programu The Voice Kids Polska, który pod opieką trenerów Tomsona i Barona wygrała. W tym samym roku reprezentowała  również Polskę w 19. edycji Konkursu Piosenki Eurowizji Junior, zajmując wysokie 2. miejsce z utworem Somebody. Nastolatka nie bała się zaryzykować i podbiła również serca Amerykanów. W 2022 roku uczestniczyła w 17. edycji America’s Got Talent. Za swój występ otrzymała od Simona Cowella, jednego z jurorów, złoty przycisk. Kariera Sary James, choć stosunkowo krótka, jest pełna osiągnięć i imponujących sukcesów. 

Takimi sukcesami na pewno można nazwać nominacje do nagrody muzycznej Fryderyk. Pierwszy raz artystka została nominowana w 2023 roku, w kategorii Fonograficzny debiut roku, której została laureatką. Warto zauważyć, że miała wówczas 15 lat i nie posiadała jeszcze żadnego wydanego albumu.

PLAYHOUSE – debiut idealny

Na początku listopada 2024 roku, Sara wydała swój debiutancki album PLAYHOUSE. Poziomu pierwszego projektu artystki, mogłaby pozazdrościć niejedna gwiazda. Został on nominowany do wcześniej wspomnianej nagrody muzycznej Fryderyki w kategorii Album roku – pop. 

Jest na nim 18 utworów i każdy z nich ma swoje własne miejsce. To nie jest zbiór singli, a opowieść, w którą słuchacz może się wczuć i zagłębić.

Historia zapisana w piosenkach

Już od pierwszej sekundy, zostajemy wciągnięci w historię, której Sara jest narratorem. Wcielamy się w rolę gości w jej domu, który jest reprezentacją jej umysłu. Dodatkowo na samym początku jesteśmy ostrzegani przed „rzeczami”, które są dziwne. Każdy może przyznać, że czasami nasze umysły działają w niezrozumiały sposób, a myśli mogą stać się bardzo niebezpieczne. Fakt, że zdaje sobie z tego nastolatka, świadczy o jej ogromnej dojrzałości, nie tylko jako artystki, ale także jako człowieka.

DETOX samym tytułem ostrzega, że trudno nam się będzie uwolnić od tego albumu. Piosenka zaczyna się już pod koniec intro, melodią graną na fortepianie, który przewija się przez cały projekt, zapewniając mu spójność. James opisuje swoje uczucia, w sposób który przypomina odstawienie substancji uzależniającej. Refren wprowadza nagłą zmianę, dodaje kontekst, z którego dowiadujemy się, że DETOX jest o „odstawieniu” miłości, jak bardzo za nią można tęsknić, ale również jak negatywna dla nas może być. Brak jasności w tekście pozostawia miejsce na interpretację, pozwalając odbiorcom określić naturę uczucia, o którym mowa. Czy to niezdrowa relacja z kochankiem, członkiem rodziny lub przyjacielem? Połączenie mocnego basu, wysokiego śpiewu oraz bardziej technologicznego brzmienia, wywołuje u słuchacza zrozumienie, determinację do działania, a jednak dalej melancholię i pewnego rodzaju rozmarzenie. Może to być związane z kulturą romantyzacji często negatywnych rzeczy, które stają się dla nas takim zakazanym owocem. Wiemy, że nie powinniśmy, a jednak nie umiemy przestać.

Emocjonalny rollercoaster

Nastolatka w albumie nie ucieka od poważnych tematów, tj. problemów ze zdrowiem psychicznym, żałoby, utratą kogoś bliskiego. Poprzez piosenki, dzieli się z nami nie tylko swoimi przeżyciami, ale też tym, jak sobie z nimi radzi.

W PSYCHO artystka porusza temat zdrowia psychicznego, poczucia izolacji wręcz zwariowania, które często towarzyszy takim zmaganiom. Dorastanie w świetle reflektorów, dokłada do już i tak ogromnej presji, która towarzyszy nastolatkom. Ponownie pojawia się fortepian, który swoją prostą melodią, podkreśla powagę tematu. Kontrastem jest refren,  który wprowadza energiczny, nieco dziecinny ton. Połączenie obu elementów pozwala słuchaczowi zrozumieć, jak złożone może być dorastanie. Wypełnione sprzecznymi emocjami, z którymi w takim wieku często nie wiadomo, co zrobić. W piosence Sara przekształca słowo „psycho”, z obelgi, której celem jest zranienie drugiej osoby.

Calling me a psycho, I get it

Maybe you are right though there, I said it

Używa go jako termin oznaczający siłę, wyjątkowość, zmienia je w cechę osobistą, z której powinno się być dumnym. 

Piosenką ze specjalnym miejscem w sercu artystki jest I TELL EVERYONE ABOUT YOU. Napisała ją z dedykacją dla swojej zmarłej babci. Słuchając tego utworu, trzeba przyznać, że Sarze udało się uwiecznić tęsknotę, szczególnie ten rodzaj, który czujemy, kiedy ktoś odejdzie z naszego życia. Mimo powagi tematu, piosenka wydaje się lekka, wręcz pozytywna. Nie ma tu grama negatywności. Jest za to wrażliwość i emocjonalność wnuczki, reprezentacja ciężaru związanego ze stratą, ale też ciągłe przypomnienie o osobie, której z nami już nie ma. Te emocje są świetnie odwzorowane, zaczynając od melodii granej na gitarze, po delikatny, wysoki śpiew. W drugiej zwrotce odkrywana jest przed nami ta trudność z którą zmaga się osoba w żałobie, tutaj mamy pewniejszy wokal, kiedy artystka wspomina babcie. Tekst śpiewany jest dużo niżej, a cały moment wydaje się być wręcz intymny.

Feels like daydreamin’, like yesterday

Like sitting on your kitchen island, bakin’

and now you got this fate and never got to grow us berries

You believe in Jesus and aliens, its crazy but not to me

Szczęśliwe zakończenie

Każda opowieść ma swoje zakończenie. Każda historia w końcu dobiega końca. Tak samo jest z albumami, a ten kończy się amerykańskim marzeniem. Tytuł SUNSHINE STATE OF MIND jest idealnym zakończeniem. Teledysk do piosenki został nagrany w całości w Los Angeles, co tylko dodaje znaczenia utworowi. Piosenka kontynuuje temat dziecięcej niewinności i nostalgii, choć w tym przypadku ma wyraźnie pozytywny wydźwięk. Można odnieść wrażenie, że jest to moment, w którym pojawia się świadomość, że osiągnęło się marzenia.

W outro artystka doskonale podsumowuje swoją podróż. Przyznaje, że pomimo stresu i presji czuje ulgę, że to już koniec, czerpie radość z dzielenia się tym projektem ze swoimi fanami. Album jest głęboko osobisty i można go opisać jako artystyczną manifestację życia artystki. PLAYHOUSE jest nierozerwalnie związane z tożsamością artystki, album jest tak samo częścią Sary, jak ona jest częścią albumu. Teraz pozostaje tylko jedno pytanie.

Would you like to play me again?

Podoba Ci się to, co robimy?
Wesprzyj nas i postaw nam kawę!
Wesprzyj nas
5 1 głos
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze